Menu
reklama

Felieton refleksyjny - od jaworznickich laptopów i Galeny po tragedię współczesnej Europy

  • Dział: Breaking news


2015 11 15 221644Trzeba podobno komuś zabrać, znaczy zabrać pieniądze z jakiegoś paragrafu, aby kupić laptopy i użyczyć je radnym. Dla średnio rozgarniętego obywatela sprawa jest oczywista - zmniejsza się o 40 tysięcy złotych budżet na papier i toner do drukarek oraz obsługę druku i przeznacza się te same 40 tysięcy na zakup laptopów i oprogramowania. Nie zabiera się dzieciom, ani niepełnosprawnym, ani biednym, bo są to 40 tysięcy przeznaczone na ten sam cel, którego z budżetu nie można wykreślić. Można tylko usprawnić działanie, a przy tym trochę zaoszczędzić.
Ktoś, kto tego nie rozumie ma chyba braki w edukacji na poziomie podstawówki i nie powinien chyba decydować w imieniu mieszkańców o sprawach miasta, ani jeżeli mocy decyzyjnej nie ma, nie powinien wypowiadać się, bo okrywa się po prostu wstydem i przybija na swej twarzy piętno ignoranta.
Dla przeciętnego zjadacza chleba sprawa jest oczywista. A jeżeli już taką argumentację się przyjmuje, że pieniądze z diet radny mógłby przeznaczyć na zakup takiego sprzętu jak laptop, to moje pytanie brzmi - dlaczego do tej pory radny nie robił zrzutki na papier, który w ogromnych ilościach dostawał i czytał z niego projekty uchwał i inne dokumenty. Albo po prostu dlaczego nie przynosił do urzędu kilku ryz papieru na kwartał, aby mu na nim drukowano owe treści?
Dlaczego o tym piszę? A bo szlag mnie już trafia na poziom debaty serwowany przez niektórych bardziej lub mniej zaangażowanych w sprawy miasta.
Ze słów, z ust aż wylewa się hipokryzja i nienawiść, aby tylko przyłożyć, aby tylko być wszystkiemu przeciw.
To był pierwszy temat refleksji...

Etap pierwszy Galena zostanie otwarta - temat drugi

Już za kilka dni otworzą Galerię. Pojawił się pomysł na zrobienie internetowej galerii twarzy ludzi, którzy dwa lata temu protestowali przeciw Galenie, a w piątek albo w dni kolejne zapewne będą polować na okazje i puszyć się, że to w Jaworznie takie coś pięknego powstało. Mam nawet przeczucia, że będą i tacy, którzy pluli na Galenę zanim powstała, a teraz będą sobie zasługi przypisywać. Przy okazji wspomnijmy artykuł będący mała historią walki o Galenę. Dziś mało kto pamięta, kto był przeciw a kto najbardziej zaangażował się w walkę o naszą, jaworznicką galerię.
Warto przypomnieć sobie również które media były po jakiej stronie i choć są takie media, które swoja hipokryzją i chęcią zgarnięcia paru srebrników nie pogardzą i przemalowanie się dla nich (dla srebrników) to pikuś, to jednak właśnie dlatego trzeba im wypomnieć ich dwulicowość i postarać się, aby ci, co Galenę promowali wiedzieli, kto im utrudniał to dzieło.

Trzeci temat to Francja.

Europa, jak to niektórzy mówią, jest sama sobie winna, bo trzeba było od razu zatamować napływ imigrantów.
Trzeba było. Niestety nie słuchano społeczeństwa (tego czy innego), które chętnie podzieliłyby się pieniędzmi, ale niekoniecznie miejscem na swoim często wywalczonym przez wieki terenie swojego kraju.
Nasza dobroduszność odbija nam się wielką czkawką. Nasze wiernopoddaństwo rządzącym i wyczyniającym zarówno z całością Europy, jak i z poszczególnymi krajami, a w tym i z Polską takie rzeczy, które się naszym przodkom nie śniły, jest nasz słabością. Od wielu miesięcy trwa napływ 'ich" na stary kontynent, a my, Europejczycy, poddani Brukseli, wierzymy w dobre intencje władców.
Chociaż... już chyba nie wierzymy, a przynajmniej zostały w naszych umysłach zasiane wątpliwości.
Skąd bierze się dotychczasowa bezczynność społeczeństw, również naszego, polskiego, które dopiero od niedawna bardziej śmiało wypowiada się w różnych sprawach.
Bierze się z wmawiania nam, ze jesteśmy hipokrytami, bierze się z robienia z nas społeczeństw bezbronnych, zapatrzonych w niewłasne kultury, niewłasne języki, małpujący od innych, zaprzeczający swoim wartościom narodowym. Zaczyna się od głupich walentynek, idiotycznych seriali, które są, rzeczywiście, bardzo wciągające, które prezentują nam postawy takie, jakich oczekują władcy. Od dziecka widzowie są odmóżdżani, naśladując serialowych bohaterów, woląc zobaczyć w tv kolejny tasiemcowy odcinek, albo lajkować beznamiętnie głupie memy na facebooku,  miast przeczytać książkę, albo wgłębić się w prawdziwość, albo nieprawdziwość przekazywanych nam informacji, które są takie, jakich chcą władający mediami.
Faszeruje się młodzież informacjami o pożyciu intymnym, dając za wzory nie zawsze zgodnych z naturą bohaterów, zamiast uczyć historii, tradycji i prawdziwej wartości, takiej, jak Europa od wieków wyznaje. Wartości chrześcijańskich, a jeżeli ktoś jest niewierzący, to przynajmniej etycznych. Szydzimy z wiary, szydzimy z kościoła, a tymczasem pozbawieni zasad moralnych ponadczasowych, zawartych w dekalogu, zaczynamy poddawać się innej religii, innym wiernym, którzy to w nas widzą, że nie chcemy rodzić dzieci, że odrzucamy prawdziwy model rodziny, promując jakieś gender i jakieś tam inne jeszcze formy międzyludzkiego nienaturalnego pożycia.
Niezależnie od tego, czy ich wiara uczy ich nienawiści, zabijania, terroryzmu, czy negowania innych, to my, w naszej starej Europie jesteśmy bezsilni bo odrzuciliśmy nasze odwieczne wartości.
Czy to czas na opamiętanie? Czy nie jest za późno?
Na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć.
Te kwestie rozstrzygną się zapewne wcześniej, niż ktokolwiek się tego spodziewa.

Czytaj dalej...

Na weekend - Powyborczy komentarz refleksyjny

  • Dział: Felietony

.."Polityka to jest tyka przywiązana do patyka. Od patyka do patyka - to jest cała polityka" - krążyło w międzywojennej Polsce powiedzenie. A dziś?

Po trwającym kilka miesięcy procesie polaryzowania ludzi, wedle ich poglądów na temat władzy, przychodzi refleksja dotycząca naszych relacji, które nabierają dziwnego odcienia, zależnie od upodobań innych. Internet ułatwia nam umieszczanie znajomych po tej, czy tamtej stronie, co połączone jest z szufladkowaniem.

Z łatwością wyrażamy swoją pogardę lub uwielbienie dla którejś z opcji politycznych, jednocześnie patrząc z politowaniem na tych, którzy ośmielą się swoim nazwiskiem podpisać na portalach społecznościowych pod kandydatem, którego my nie popieramy.

Nagle któryś ze znajomych pisząc, że pozostaje nam emigrować, okazuje się być niemądrym, bo opowiedział się nie po tej stronie, inny, który cieszy się, że wygrał jego kandydat, również dostaje po głowie, bo jak można chcieć palenia na stosach i państwa kościelnego.

Internet trochę nam komplikuje relacje i stał się narzędziem, które z łatwością rzuca cień na ludzi, których znamy od dawna, a którzy nagle okazali się nie być po naszej stronie.

Wśród całego tego zamieszania chyba zabrakło nam dystansu.
Wszyscy jesteśmy już tak nasiąknięci polskim politycznym bagienkiem, że szacunek do innych uzależniamy od ich wyborczych preferencji.
Krytykujemy każdą postawę różną od naszej i niech każdy sobie odpowie na pytanie, ile razy po ogłoszeniu wyników, śledząc wpisy znajomych, szepnął lub pomyślał o kimś "idiota"...

Czytaj dalej...

Z teki polskich przywar - narzekanie - komentarz refleksyjny

  • Dział: Społeczność

narzekanieMy Polacy, lubimy narzekać. Na powitanie nie odpowiadamy sobie, że mamy się świetnie, ale że u nas stara bida i w ogóle, szkoda gadać.

Możemy ścigać się w umiejętności licytowania, kto ma gorzej, kto ma większy bałagan w domu, kto ma cięższą pracę, a już najbardziej emocjonujące jest licytowanie, kto ma poważniejsze problemy ze zdrowiem, czy większe mankamenty w wyglądzie. Jednocześnie, ciągle narzekając na swoje "braki", mamy bardzo wyczulone oko na czyjeś zbyt drogie ubranie, czy zbyt smukłą figurę.
Jeśli wydaje nam się, że inni mają choć trochę lepiej, to najczęściej jest to powód żeby ich nie lubić.

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us