Menu

Felietony (53)

Felieton z piątkiem - Imigranci a sprawa polska

imigranciTo już czwarty nasz felieton z cyklu ?Felieton z piątkiem?, cyklu do którego zaprosiliśmy znane, jaworznickie postacie, autorytety. Dziś felieton Pana Andrzeja Węglarza.

aweglarzAndrzej Węglarz
Z wykształcenia prawnik. W 1990 rada miasta powołała go na urząd prezydenta Jaworzna, reelekcję na to stanowisko uzyskał w 1994 roku. Funkcję tę pełnił do roku 1998. Od 2014 roku po raz kolejny został radnym Rady Miejskiej w Jaworznie z z ramienia Stowarzyszenia Jaworzno Moje Miasto

Imigranci, a sprawa polska

Dzisiaj wszyscy zajmują się tylko dwoma tematami: imigrantami albo teczkami Lecha Wałęsy. Ja napiszę kilka słów o imigrantach.
Od dwóch co najmniej lat mamy do czynienia z niekontrolowanym (jak do tej pory) napływem uchodźców i migrantów ekonomicznych do Unii Europejskiej. Szacunki są rozmaite, lecz na pewno jest ich grubo ponad półtora miliona. Powstają doraźne i niewiele dające płoty, jak ten na granicy węgierskiej. Powstają punkty gdzie ma się rejestrować tych ludzi i wyławiać tych niebezpiecznych. Oby.
Dopiero teraz urzędnicy z Brukseli zadekretowali że trzeba uszczelnić południową granicę UE, bo przypomina szwajcarski ser. Wstępując do UE my musieliśmy realnie i zdecydowanie uszczelnić naszą wschodnią granicę, tak żeby nawet pojedyncze osoby się przez nią nie przedostały.

Na południu Europy  obowiązują widocznie inne prawa. Kilkutysięczne kontyngenty co dnia meldują się bez wiz i paszportów  na greckich czy włoskich wyspach. Przypomnę, że to nie Polska odpowiada za wojnę domową w Syrii i nie my wprowadzaliśmy ?demokrację? w Libii.

Nie przypominam też sobie, żebyśmy kiedyś byli mocarstwem kolonialnym i mieli z tego tytułu szczególne zobowiązania wobec autochtonów. Dziwi mnie z drugiej strony, że tych ludzi stać na opłacenie dość wysokich kosztów drogi do Europy, w tym rozmaitych szemranych przemytników.
Najwięcej chyba zarabiają na tym procederze właściciele łodzi jednorazowego użytku. Na logikę rzecz biorąc spora część tych uchodźców musi być bardziej zamożna od przeciętnego polskiego emeryta. Jesteśmy w dalszym ciągu krajem na dorobku i mamy najpierw obowiązki wobec swoich obywateli.

Przysłowie mówi: moja chata z kraja.
Wysoka stawka podatku VAT dotykająca wszystkich, nie podnoszone od lat progi podatkowe, śmieszna kwota wolna w podatku w dochodowym, którą zakwestionował ostatnio Trybunał Konstytucyjny.
To tylko kilka przykładów fiskalizmu państwa. Z drugiej strony ciągle słyszymy, że kolejki do lekarza są liczone w miesiącach i latach. Chorym wymagającym specjalistycznych zabiegów mówi się że skończyły się limity i czeka ich kalectwo albo śmierć.
Czy to właśnie nie jest nieludzkie? Większość tych którzy tu dotarli to zdrowi i młodzi mężczyźni.
U siebie nie chcą lub nie potrafią walczyć. To ich wybór. Ja na pewno o ich wolność walczył nie będę, skoro im nie zależy.

Gmina Jaworzno z tego tytułu, że nie jest wstanie zrealizować orzeczonych przez sąd wyroków eksmisyjnych płaci kilkaset tysięcy złotych spółdzielniom i administratorom co roku, co roku, i co roku. Kolejka chętnych rośnie dużo szybciej  niż możliwości miasta w aspekcie tworzenia lokali socjalnych, więc i na mieszkanie też szansy nie mają. Podsumowując: przyszłości ich świetlanej u nas nie widzę. Myślę, że oni też to wiedzą i traktować będą Polskę jako etap przejściowy. Na szczęście.

Andrzej Węglarz                

Czytaj dalej...

Felieton z piątkiem. O Żołnierzach Wyklętych - Łukasz Curyło

lukcurylo0216aJuż pod koniec lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy niewiele osób słyszało o Żołnierzach Wyklętych, ja mocno wspierałem działania mające na celu walkę o pamięć i szacunek dla tych zapomnianych bohaterów. Organizowałem wtedy spotkania z nimi, wykłady oraz uroczystości rocznicowe, a z czasem pokazy pierwszych filmów dokumentalnych o tej tematyce. W tym czasie termin ?Żołnierze Wyklęci? nie był rozpowszechnioną nazwą dla żołnierzy  podziemia antykomunistycznego. Zazwyczaj mówiliśmy wtedy o konkretnych osobach lub organizacjach, które walczyły z okupantem.

To jednak nie jedyne określenia używane dla  tych żołnierzy pod koniec XXI wieku. Środowiska, które starały się narzucić w tym czasie swoją narrację i swoje definicje rzeczywistości, a ich głównym ośrodkiem opiniotwórczym była Gazeta Wyborcza, miały swoje określenie dla Żołnierzy Niezłomnych nazywając ich ?bandytami?,   przyklejając im łatkę antysemitów, wpisywali się w retorykę żywcem ściągniętą z propagandy lat PRL-u.

Czytaj dalej...

Felieton z piątkiem - O sile marketingu i reklamy?Mariolka?

kopalauto01216

Dawid Domagalski

Radny Rady Miejskiej w Jaworznie, prawnik, zawodowo związany z rynkiem nieruchomości, społecznik.

Studiował prawo na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.

Pracuje w Jaworznickim Towarzystwie Budownictwa Społecznego.


M
ój znajomy kupił ostatnio nowy samochód. W czasie jednego ze spotkań towarzyskich nie omieszkał się pochwalić swoim nabytkiem, a w szczególności jego osiągami. Sporą część tej imprezy zdominował monolog jakie to super auto sobie kupił, bo z katalogu dealera wynika, że ?pali na setkę? bardzo mało, ekologiczny silnik posiada i jest bardzo bezpieczne.

Całe towarzystwo, podczas tej prelekcji, w zachwyt wpadało jak bardzo technika poszła do przodu i jak dobrym samochodem musi być ten, który nabył nasz znajomy?prawie całe towarzystwo w zachwyt wpadało, bo wśród nas laików motoryzacyjnych był też inny kolega, który na mechanice samochodowej ?zęby zjadł? i zna efekty konfrontacji reklamy producentów samochodowych z rzeczywistą eksploatacją.
Dyskretnie, nie chcąc psuć radości nabywcy nowego auta zwrócił uwagę na następujące fakty - katalogi pokazują niskie spalanie paliwa, ale są to wyniki tzw. laboratoryjne, a w rzeczywistości trudno je osiągnąć; wspomniany silnik jest ekologiczny, ale tylko przy zachowaniu odpowiednich nawyków prowadzenia samochodu, bo w przeciwnym wypadku przy standardowych przyzwyczajeniach auto już nie jest takie ekologiczne i w końcu odniósł się do bezpieczeństwa, które mógł ocenić na podstawie szkód i ich oddziaływań na kierowcę i pasażerów jakie w tym modelu pojazdu powstawały po stłuczkach i poważniejszych zdarzeniach drogowych. Reasumując oferta katalogowa i realna eksploatacja to dwie różne rzeczy.

Czytaj dalej...

Felieton z piątkiem - Myśl ludu za siebie. Nie daj się tumanić!

felietonzpiatkiemFELIETON Z PIĄTKIEM

Dziś felieton Tomasza Toszy.

Były dziennikarz, wielokrotnie nagradzany
(m. inn. Dziennikarz Roku)
dziś główny specjalista w Urzędzie Miejskim
w Jaworznie.

Doskonałe wyczucie pióra, dziennikarska swada, konsekwencja w działaniu, umiejętność spojrzenia obiektywnego, kompleksowego.
 

  Rozwaliła mnie czołówka dzisiejszej czerwonej gazety. Oni naprawdę mają was wszystkich za ciemny lud. Opowiedziana przez nich w skrócie historia brzmi tak ? dzielni posłowie opozycji zaproponowali poprawką do budżetu państwa zabrać 10 milionów na walkę z korupcją i przeznaczyć je na projekty DTŚ Wschód, którego Jaworzno jest liderem. Źli rządzący nie dali. Niedobry rząd. Niedobry.

Czytaj dalej...

Na weekend - Powyborczy komentarz refleksyjny

.."Polityka to jest tyka przywiązana do patyka. Od patyka do patyka - to jest cała polityka" - krążyło w międzywojennej Polsce powiedzenie. A dziś?

Po trwającym kilka miesięcy procesie polaryzowania ludzi, wedle ich poglądów na temat władzy, przychodzi refleksja dotycząca naszych relacji, które nabierają dziwnego odcienia, zależnie od upodobań innych. Internet ułatwia nam umieszczanie znajomych po tej, czy tamtej stronie, co połączone jest z szufladkowaniem.

Z łatwością wyrażamy swoją pogardę lub uwielbienie dla którejś z opcji politycznych, jednocześnie patrząc z politowaniem na tych, którzy ośmielą się swoim nazwiskiem podpisać na portalach społecznościowych pod kandydatem, którego my nie popieramy.

Nagle któryś ze znajomych pisząc, że pozostaje nam emigrować, okazuje się być niemądrym, bo opowiedział się nie po tej stronie, inny, który cieszy się, że wygrał jego kandydat, również dostaje po głowie, bo jak można chcieć palenia na stosach i państwa kościelnego.

Internet trochę nam komplikuje relacje i stał się narzędziem, które z łatwością rzuca cień na ludzi, których znamy od dawna, a którzy nagle okazali się nie być po naszej stronie.

Wśród całego tego zamieszania chyba zabrakło nam dystansu.
Wszyscy jesteśmy już tak nasiąknięci polskim politycznym bagienkiem, że szacunek do innych uzależniamy od ich wyborczych preferencji.
Krytykujemy każdą postawę różną od naszej i niech każdy sobie odpowie na pytanie, ile razy po ogłoszeniu wyników, śledząc wpisy znajomych, szepnął lub pomyślał o kimś "idiota"...

Czytaj dalej...

Śmieciowa manipulacja informacją

Fotolia 64252727 XS CustomZ uwagą dotyczącą wiadomości na temat utraty zniżki śmieciowej dla rodzin wielodzietnych, opublikowanej przez jeden z portali, zwrócił się do nas czytelnik, który zauważył mało precyzyjne sformułowanie informacji o "sprawcach" takiej decyzji.
Czytelnik uważa, że powinno się w pierwszych słowach artykułu napisać o zmianie w ustawie, a nie sugerować, że to właśnie w Jaworznie rodziny wielodzietne są poszkodowane, bo tworzy to mniemanie, że to Jaworzno coś odbiera mieszkańcom.
Przyjrzeliśmy się konstrukcji informacji i mamy wrażenie, że uważny czytelnik ma rację.

Jaworznickie zasady przewidywały na mocy uchwały Rady Miejskiej z sierpnia 2013 roku opłatę 8 złotych od osoby miesięcznie za gospodarowanie odpadami, pod warunkiem, że zostanie zadeklarowana ich segregacja.

Czytaj dalej...

Co z nami? Bo emerytur to mieć chyba nie będziemy

felietonfilo

W ramach wspomnień postanowiłem spisać kilka luźnych myśli jakie nawiedzają mnie w wyniku obserwacji rzeczywistości. Oto one.

Rządzący nami: ustawodawcy, władza wykonawcza, wciąż opracowują plany naprawcze, reformy kolejnych dziedzin gospodarki i usług, aby żyło się lepiej. Komu, to już inna sprawa, ale fakt faktem, że będąc aktywną, władza sprawia wrażenie, że strasznie jej na pomyślności Polski zależy, a dobro obywatela jest jej najważniejszym priorytetem w działaniach.

Czytaj dalej...

Kompromitacja poprzez frustracje

.Nie dla dobra miasta, ale przeciw. Jaki temat by nie był wałkowany na sesji, opozycja jest przeciw. Na zasadzie takiej, na jakiej żona w czasie śmiesznych dni, zapytana o to, dlaczego nagotowała trzy garnki zupy ogórkowej odpowiada: "Bo tak".
Po prostu dla jaworznickiej opozycji nie ma czegoś takiego jak dobro miasta, praca dla mieszkańców, bądź nawet zachowanie twarzy. Są natomiast frustracje i o nich traktuje ten tekst.
Jest przemożne parcie do "przywalenia" w prezydenta, jego współpracowników, w radnych koalicji nawet za cenę totalnej kompromitacji. Bo jak nazwać wystąpienie jednej z radnych, która uparła się, żeby fakt odzyskania od fiskusa kilkuset tysięcy złotych dla miasta, uznać za porażkę i niejako winę urzędników i prawników.
Ponieważ wina to ewidentna systemu podatkowego, a ten firmuje partia, której wielbicielką radna od niedawna bez wątpienia jest, to należy, jak widać, wybielić rządzących i ustanawiających prawo, nawet za pomocą paralogicznego rozumowania i tłumaczenia od (...) dziwnej strony, niezrozumiałej prawdopodobnie nawet dla samej tłumaczącej.

Czytaj dalej...

Nowomowa

2015 02 07 005817Co jakiś czas pojawiają się w obiegu słowa, określenia, terminy, które powtarzają wszyscy, przy każdej okazji, nie siląc się na własną indywidualność. Nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że z tego powodu stają się bezbarwni, a ich wypowiedzi mało ciekawe.
Słowa takie można podzielić na mniej więcej dwie grupy pod względem, nazwijmy to, pochodzenia.
Grupa pierwsza, to te, ukute przez media, polityków, słyszane po stokroć w radiu, telewizji.
Wystarczy, że jakiś polityk posłuży się raz, czy dwa razy, nowym zlepkiem liter, a już po jakimś czasie w ten zlepek swoje wypowiedzi ubierają wszyscy ważni, a za nimi my. Stajemy się przez to, z reguły we własnych oczach, bardziej wiarygodni, myśląc, że słuchacz poważniej potraktuje nasze wywody na dany temat.

Nic bardziej błędnego, bo najczęściej jest tak, że co subiektywnie nas podnosi w czach ogółu, niestety rzeczywiście staje się utrapieniem dla otoczenia, które nie dość, że również jak katarynka powtarza dane słowo, to wścieka się, że robią to inni, bo to przecież on sobie umyślił taki styl i sposób wysławiania.

Czytaj dalej...

Coś jest nie tak... O kulturze gorzko...

pytaj1Artykuł z 12 stycznia 2009 roku 
 
Po niemal czterech latach aktywnego śledzenia wydarzeń kulturalnych w mieście i informowania o nich w niniejszym portalu, ale i bytności na takowych przez długie, długie lata, począwszy od wieku szkolnego, nasunęło mi się nieco spostrzeżeń, którymi czas się podzielić z drogimi czytelnikami.

Nigdy miasto nasze nie było jakimś bardzo skoncentrowanym organizmem, choćby z powodu ogromnego terytorium, jakie zajmuje, ale nigdy też nie można było powiedzieć o Jaworznie - pustynia kulturalna.
?Nic się nie dzieje, wszyscy się nudzą", za słowami młodzieżowej piosenki, jak katarynka powtarzają niektórzy, pomimo faktu, że tak władze, jak i osoby animujące kulturą w mieście, pracownicy centrum kultury, ale i  hobbyści, pasjonaci, których w Jaworznie nie brak, wychodzą z siebie obmyślając, czym gawiedź przyciągnąć na koncert, spektakl, wernisaż... i jeszcze nie znalazł się taki, który by gustom naszych mieszczan potrafił dogodzić.
Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Follow Us