Menu

Felietony (53)

Ludzie, co się z Wami dzieje? - Bez ogródek pisze Andrzej Węglarz

 

smieci w lesie 1Miałem nie pisać tej wiosny o ludziach zaśmiecających nasze otoczenie. Lecz to spotkałem na naszych łąkach i polach zmusiło mnie do napisania kilku następnych interpelacji, no i tego felietonu.

Po zmianie przepisów, w temacie śmieci (już ładnych parę lat temu) i obowiązkowym wyposażeniu w kontener każdej nieruchomości, naiwnie sądziłem, że stan naszego środowiska powinien ulec zdecydowanej poprawie. Jeśli było gdzie wyrzucać nieczystości , to jakaż mogła być potencjalna potrzeba, zaśmiecania naszych dróg, pól i lasów?
Nie wziąłem pod uwagę banalnej prawdy, że idiotów nigdy i nigdzie nie brakuje.

Czytaj dalej...

Jeszcze raz o ?czarnym ludzie?. o obłudzie krytykantów pisze Andrzej Węglarz

badlaborsobslideO tym, co do kogo należy i czego oczekiwać, a kiedy nie dać się ponieść emocjom, i jeśli wymagasz to wiedz, że od Ciebie też wymagają,  pisze Andrzej Węglarz w "Felietonie z Piątkiem".

Dzisiaj będzie jeszcze raz o tym dlaczego dla niektórych uczestników naszego życia politycznego jaworznicki ZLO traktowany i opisywany jest niczym wróg publiczny numer 1.

To, że kiedyś jeden z lekarzy na dyżurze, niestety,  przyjmował pacjentów pod wpływem alkoholu, nie świadczy o tym że reszta lekarzy, pracujących w ZLO, jest non stop pijana. Z lekarzem rozwiązano umowę i już w ZLO  nie pracuje. Czarna owca zdarzyć się może wszędzie wśród sędziów, prokuratorów, policjantów czy duchownych.
Ważne jest jak reaguje otoczenie na takiego człowieka.

Czytaj dalej...

Z małej chmury duży deszcz - o nagonce na ZLO pisze Andrzej Węglarz

zlo0916049Sytuacja w jaworznickim ZLO uczy nas jak można z pojedynczych, odosobnionych zdarzeń nakręcić atmosferę nienawiści i potępienia dla wszystkich którzy ratują nasze zdrowie i życie.

Nasze przepisy tyczące ochrony zdrowia są chyba specjalnie tak zagmatwane i wieloznaczne, żeby każdy mógł się ?doktoryzować? w ich interpretacji.

?Przedmiotem umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej ? w rodzaju podstawowa opieka zdrowotna w zakresie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, (?) jest realizacja świadczeń udzielanych świadczeniobiorcom przez świadczeniodawcę (?) w ramach gotowości do udzielania świadczeń poza godzinami dostępności określonymi w umowach o udzielanie świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej, w przypadku nagłego zachorowania lub nagłego pogorszenia stanu zdrowia świadczeniobiorcy, które nie jest stanem nagłym, finansowanych przez Fundusz?.

Czytaj dalej...

Kompromitacja jaworznickich dziennikarzy. Sprawa nietrzeźwych w Jaworznie


wychwtrzezw3 CustomKiedy dziennikarz z prawdziwego zdarzenia ma napisać artykuł, zbiera do tego artykułu informacje.

Zasięga opinii wielu stron zainteresowanych danym tematem, analizuje różne warianty, a w wypadku kwestii związanych z funkcjonowaniem prawa, bądź instytucji opartych na zasadach prawa, czyta ustawy, przepisy, słowem, przygotowuje się do tematu, aby rozmawiając ze stronami nie zagubić się w gąszczu wątków i kompetencjach osób przywołanych do rozmowy. (fot:fotolia.com)

Słowem, nie zrobić z siebie ignoranta, nie kompromitować się.

Naszym jaworznickim dziennikarzom stawiającym sobie za cel sianie niezgody, skłócanie wszystkich ze wszystkimi, a nader mocno chcących sparaliżować funkcjonowanie miasta i jego instytucji, wiedza do niczego jest niepotrzebna. Byle palnąć jakieś głupstwo, a być może czytelnik kupi tanią sensację, być może plotka nabierze rozpędu.

Czytaj dalej...

Nauczyciele z prawdziwego zdarzenia nie podpalali Polski - dzięki nim jeszcze myślimy

preczJakoś nie mogę zrozumieć postawy protestujących nauczycieli - dziś pod Sejmem. Po pierwsze system 8 klas podstawówki nie dlatego był dobry, że był za komuny, tylko dlatego, że był efektywny, przyjazny uczniowi szanował dziecko, i uczył !! Uczył!

Po ukończeniu szkoły podstawowej w 1979 roku wydaje mi się, że miałem ja i moi koledzy większą wiedzę niż dzisiejsi maturzyści. Należę do tych roczników, które jeszcze uczyły się w soboty. W sobotę wieczorem był czas na oglądnięcie jakiegoś jednego filmu, w niedzielę teleranka, starego kina i pójście do kościoła. Reszta czasu to była nauka - odrabianie zadań domowych, czytanie lektur, powtórki materiału i ? pomaganie rodzicom w domu.

Byliśmy kimś, mieliśmy wiedzę i świadomość tej wiedzy. Żadne knajpy, żadne marnowanie czasu. Nawet czas na podwórku wykorzystywało się na kulturę fizyczną, bo graliśmy w nogę na asfalcie albo na ubitym ziemnym boisku na OTK, a dziewczyny w siatkę. Ważny był ruch, a nie chwalenie się ile kto przebiegł na emdomondo ? bo bez tego dziś wysiłek fizyczny nie ma sensu!

Czytaj dalej...

Powietrze - felieton z piątkiem - Andrzej Węglarz o paleniu śmieci...

 


kominkopciNiezbędne wszystkim do życia. Oddychamy nim, nie zdając sobie nawet sprawy z tego faktu. Lekarze twierdzą, że jest jedna z najbardziej pierwotnych funkcji umieszczona w rdzeniu przedłużonym mózgu, odpowiedzialnym za odruchy.

Ideałem dla organizmu jest sytuacja, w której oddychamy czystym powietrzem. Jednakże sytuacje idealne zdarzają się w naszym życiu dość rzadko. Zwłaszcza teraz w okresie zimowym, który jest jednocześnie sezonem grzewczym.

Niestety mieszkamy w takim regionie klimatycznym, w którym trudno sobie wyobrazić brak ogrzewania mieszkań. A więc je ogrzewamy i tu nasuwają się dwa podstawowe pytania: czym i jak?

Czytaj dalej...

Piwo i golonka na stole wigilijnym? - rozważa Dawid Domagalski


Nie zabijajcie Świętego Mikołaja!


golonka1116
Choć do 6 grudnia, a w konsekwencji do wigilii mamy jeszcze trochę czasu to gorączka zakupów, podsycana reklamami i ?ciekawymi promocjami? przybiera na sile. Prezenty, ozdoby świąteczne i wszelkie inne mniej lub bardziej potrzebne dobra, które ?powinniśmy? posiadać w związku ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia ? dla tych rzeczy wielu z nas będzie się tłoczyło przy kasach, przepychało przy półkach wystawowych, a w domu drapało się nerwowo po głowie zastanawiając się ileż te święta będą kosztować.

Czytaj dalej...

Miałkość jaworznickiej opozycji

 

paranoiaopozRozumiem, że może być frustrujące to, że przez dwanaście lat nie można się dorwać do władzy. Niezależnie od zastosowanej strategii, wynik wyborów niesie kolejną porażkę. Nie wystarczy krzyczeć: łapaj złodzieja! Ludzie najpierw sprawdzą kto krzyczy.

Najpierw były zarzuty z gatunku obyczajowo-moralnych.
To, że Paweł Silbert, ponoć niewłaściwie traktuje podległych mu pracowników w urzędzie miasta. Jest arogancki i wyniosły. Później czytałem nawet, że źle odnosi się do własnej żony. Jakość się nie przylepiło, więc trzeba było zacząć z ?grubej rury?. Jedna z gazet robiła dziennikarskie śledztwo i dosyć nieudolnie próbowała złapać na przestępstwie korupcji urzędników samorządowych przy inwestycji przebudowy rynku. Chodzili po pokojach urzędu i pytali tam pracujących: czy biorą łapówki? Dziennikarstwo śledcze najwyższych lotów i najgrubszego kalibru.

Czytaj dalej...

O co chodzi z tym Waryńskim? Felieton z Piątkiem


lwarynskistozl CustomW moje ręce wpadł ostatni numer  bardzo popularnej gazety Puls Jaworzna i zanim na dobre zapoznałem się z całą treścią zmroziła mnie okładka tego wydania. Na pierwszej stronie zostało umieszczonych 9 fotografii przedstawiających nazwy ulic, a pod spodem informacja, że miasto przygotowuje się do zmiany nazw obiektów i urządzeń użyteczności publicznej w związku z wejściem w życie ustawy z dnia 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Moją uwagę od razu przyciągnęło zdjęcie tabliczek z napisem  ?ul. Waryńskiego?.

Czytaj dalej...

Czemu Jaworzno nie stanęło? - Zapytuje poważnie Tomasz Tosza

miastoaaa121Wstrętny był wtorkowy poranek. Deszcz, wiatr. Piździca normalnie. Stany euforyczne z poprzedniego popołudnia gdzieś uleciały. Przeminęło z czarnymi parasolkami.

Otwierającą poranną wiadomością mojego fejsowego bombelka była wieść: Wszystko stoi. Nie zwalnia, nie dławi się. Po prostu gdzieś stoi.
Umówieni na rano goście z Katowic dzwonią, że utknęli gdzieś na leśnej asfaltówce nie wiadomo gdzie, gdy w akcie desperacji włączyli googlowską nawigację do omijania korków.
Kto miał zasięg i włączonego fejsa nadawał z drogi ? że nie chce się ruszyć, że już 70 minut w drodze i końca nie widać.

Uciąłem sobie telefoniczną pogaduszkę z pewnym inżynierem transportu, który wieszczył, że niedługo przyjdzie taki dzień jak dziś. Że wszystko stanie. I to będzie jak uderzenie w ścianę. Bez ostrzeżenia. Wykrakaliście ? rzuciłem żartobliwie. Żachnął się. My tylko ostrzegaliśmy. A, że to było gadanie dziada do obrazu, to mamy efekty. A jak tam u was? - zapytał.

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Follow Us