Menu
reklama
reklama

Felieton z Piątkiem - o Paranoi zgorzkniałego redaktora

paranojaDziś polecamy jak zwykle doskonale celny i bezkompromisowy felieton Tomasza Toszy na temat paranoi pewnego redaktora, niektórzy mówią - "pseudoredaktora". Redaktora, który w kontekście podeszłego wieku i dość specyficznego, rzec można nienawistnego spojrzenia na świat i otaczających go ludzi, wciąż pluje i obraża i zohydza... Zapraszamy do lektury.

 A miałem już nadzieję, że ojciec redaktor poszedł już na emeryturę... Dziś zajmę się bardziej szczegółowo „Blogiem” czyli redaktorskim komentarzem z niebieskiego publikatora. Bo znowu autorowi się pogorszyło. Albo po prostu wrócił z urlopu... Zresztą na jedno wychodzi.

Wśród opisanych przez naukę osobowości znajduje się typ paranoiczny. Taki nieszczęśnik wszędzie wietrzy spiski, otaczających go ludzi podejrzewa o najgorsze intencje, i zasadniczo czuje się niewspółmiernie pokrzywdzony w stosunku do rzeczywistości. Najgorsze jest to, że obraz świata nie buduje na podstawie tego co jest, tylko tego co sobie o tym wyobraża. Zasadniczo problemem jest braku wiedzy o faktach, a wobec niechęci do ich poznawania zaczyna działać wyobraźnia. Aż strach pomyśleć co się dzieje w takiej głowie...

Paranoik nie wie, że jest paranoikiem. A nawet dobrze życzący im ludzie, którzy nieśmiało zwracają uwagę, że pomogłaby terapia stają się śmiertelnymi wrogami biorącymi udział w rozległym i wielopiętrowym spisku.

Współczesna dostępność środków masowego publikowania i internetu daje wszelkiej maści niezdiagnozowanym paranoikom szerokie możliwości rozgłaszania swoich sensacji. I docierania do podobnych im. Stąd czytanie różnych forów, czy blogów zaczyna przypominać kąpiel w szambie.

Istnieje podstawowa zasada logiki (i działania algorytmów komputerowych) - wnioski wysnute z fałszywej tezy nigdy nie są prawdziwe. Jak to komentują spece od komputerów - Shit in, shit out – gówno włożyłeś, gówno wyjmiesz.

Ojciec redaktor wysnuwa tezę, że w „prezydium” jest dwukrotny przerost zatrudnienia. I z tego powodu zrezygnowano z unijnej dotacji na kompleksowe uzbrojenie terenów na hałdzie Piłsudski. Bo niby brakło 3 milionów na wkład własny.

Ja rozumiem, że ojcu nadredaktorowi wszystko się kojarzy, ale teza o przeroście zatrudnienia jest z czapy wzięta. Zaś wysnuty z tego wniosek o rezygnacji z realizacji projektu z powodu braku pieniędzy przebił dotychczasowe szczyty paranoi.

Coś o tym wiem, bo brałem udział w tworzeniu tego projektu jak i byłem gorącym orędownikiem rezygnacji z unijnej dotacji. Uważam, że unijnych dotacji nie powinno się marnować. A przerób kasy dla samego jej przerobienia powinien być karany więzieniem. Może mieści się tow w głowie ojca redaktora, ale w mojej nie.

Projekt dotyczy zdegradowanego terenu hałdy Piłsudski, która pięknie wygląda jedynie na zdjęciach Andrzeja Gontarza. Z lotu ptaka. Kiedy będę publikował ten felieton podpisana będzie umowa z wykonawcą rekultywacji hałdy. Budżet miasta do wartych 11 milionów robót nie dołoży ani złotówki, bo wszystko sfinansuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska. Ojciec redaktor przeoczył ten fakt, że o dotacje na przekształcenie hałdy ubiegaliśmy się w kilku miejscach i NFOŚ zaoferował pieniądze pierwszy i to w pełnej wysokości. Unia też chciała dać, ale na gorszych warunkach i z obostrzeniami, które nam się nie podobały. Wybraliśmy rozsądnie lepszego donatora. Ale żeby o tym wiedzieć to trzeba by kogoś kompetentnego zapytać a nie próbować wnioskować z zamieszczonej w BIP-ie kart na kolegium pytając jedynie paranoicznej wyobraźni.

Wobec hałdy Piłsudskiego mamy konkretny plan. W zachodniej części miasta mamy przygotowane terenów inwestycyjnych na całe dekady. Stara hałda jest tak blisko śródmieścia, że nie powinna być miejscem dla przemysłu, ale powinna być zagospodarowany zielenią i z czasem - domami. Dotacja z NFOŚ daje nam fundament do takich działań. Dotacja unijna stygmatyzowała by ten teren na długie lata a wobec docelowo innych planów wobec niego groziłaby koniecznością jej zwrotu wraz z odsetkami. Stąd rezygnacja z tej mniej korzystnej. Taki był sens tej karty na kolegium.
Mam radę dla „blogera” - czasem pomaga szklanka zimnej wody. Nie przed rozpoczęciem pisania. Zamiast.

tomasz toszaTomasz Tosza.
Były dziennikarz, wielokrotnie nagradzany (m. inn. Dziennikarz Roku)
dziś główny specjalista w Urzędzie Miejskim
w Jaworznie.
Doskonałe wyczucie pióra, dziennikarska swada, konsekwencja w działaniu, umiejętność spojrzenia obiektywnego, kompleksowego.

Dodaj komentarz

Teksty i fotografie opublikowane w portalu stanowią własność intelektualną ich autorów. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Napisz komentarz.
Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu. Nie będą publikowane: Komentarze naruszające netykietę, oraz promujące komercyjne strony, produkty itp. Komentarze obraźliwe, bądź nie wnoszące nic do dyskusji. Komentarze propagujące nienawiść, rasizm, nietolerancję wobec poglądów, przekonań i wyznań. Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy umieszczanych przez użytkowników i gości serwisu. Odpowiedzialność za treść postów ponosi wyłącznie ich autor. Komentarze nie są materiałem prasowym w rozumieniu prawa prasowego.


Kod antyspamowy
Odśwież

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us