Menu
reklama
reklama

O drzewach - felietonowo - Tomasz Tosza


jaworfelietDni Jaworzna zaburzyły nieco nasz cykl felietonów. W te dni większość wolała się bawić, zamiast czytać artykuły. Ale dziś emocje już opadły i możemy "wrzucić kolejny felieton piątkowy Tomasza Toszy - Miłej lektury.

Nienawidzę mieć żywicę na rękach. Odczuwam fizyczny ból kiedy znika z przestrzeni miejskiej drzewo. Ich życie jest znacznie dłuższe niż nasze. Ich znaczenie również znacznie większe niż większość z nas myśli. Nasz gatunek doprowadził przez blisko dwieście tysięcy lat funkcjonowania na planecie do jej gwałtownych i pewnie nieodwracalnych zmian. Jesteśmy w swojej masie pasożytami, który doprowadzą w ostatecznym rozrachunku do zagłady swojego żywiciela. I niestety jestem w tej kwestii pesymistą.

Wspaniały, samoregulujący się mechanizm odnawiania życia psujemy każdego dnia. Pytanie nie brzmi „czy” ale kiedy doprowadzimy Ziemię do takiego stanu, że będzie trzeba z niej wiać. Tylko gdzie?

Pytanie „kiedy” to pytanie o ilość pokoleń jaka została do w miarę spokojnego życia. Naszego życia. I nie mam złudzeń, że jedyne co możemy dziś zrobić, to spróbować zapewnić najbliższym pokoleniom odrobinę lepsze warunki. Dlatego nienawidzę mieć żywicy na rękach. I za każdym razem walczę o każde pojedyncze drzewo, żeby je ocalić przed piłą. Taki paradoks mieszkania w mieście które ma w herbie dwóch drwali.

Żyjemy dziś w Jaworznie u schyłku klimatu umiarkowanego. I powinniśmy się uważnie przyglądać miastom, które funkcjonują w klimatach gorętszych. Ich architekturze, gęstości budynków i w końcu zieleni. Dla ludzi, którzy nigdy nie podróżowali po południowej czy centralnej Azji uderzające jest to, że centrum miasta można odnaleźć po drzewach. Czym bliżej  serca miasta tym więcej drzew i cienia. Tym bardziej ta zieleń jest zadbana. A ludzie błogosławią dy w ciągu sobie to co otrzymują od drzew – te kilka stopni chłodu, ukojenie dla oczu, spokój jaki daje ich obecność.

I nie mogę zrozumieć dendrofobów. Nie jest ich wielu, ale mają wielką siłę oddziaływania na otoczenie, bo powalenie drzewa piłą mechaniczną trwa sekundy gdy wyrośnięcie nowego trwa dziesiątki lat. I ta dobra większość jest najczęściej zaskakiwana tą niedobrą zmianą, gdy w ciągu chwili znika kawałek zielonego horyzontu i oparcie dla oczu.

Żyjemy dziś w czasach, gdy to być może ostatnia chwila na posadzenie drzew, które zapewnią cień naszym wnukom. Nie tylko cień ale te kilka stopni gorąca mniej. Gatunki, do których przyzwyczailiśmy się nie będą chciały rosnąć w tych ekstremach klimatycznych, do których doprowadziło nasze przywiązanie do paliw kopalnych. Nasze wnuki błogosławić będą tych, którzy dziś sadzą, pielęgnują lub nie pozwalają ciąć drzew. I przeklinać tych, którzy z „czapywyjętych” powodów usuwają drzewa. Bo „zczapywyjętym” powodem jest zagrożenie. Łatwiej zostać potrąconym na ulicy niż oberwać konarem drzewa. „Zczapywyjętym” powodem jest śmiecenie przez liście, przez pyłki. Nosz... Drzewa mają liście, bo „Bóg-tak-chciał”. Wiem, że są ludzie wściekający się, że ryby mają ości. Ale taka jest już ich natura. Zamiecenie kupki jesienią, lub umycie karoserii samochodu nie jest powodem, by pogarszać jakość życia innym lub przyszłym pokoleniom.

Mam możliwość wpływu na miejską przestrzeń sadząc drzewa, dlatego każdy wolny skrawek gdzie można posadzić drzewo jest na to wykorzystywany. Choć  czasem mam wrażenie, że nie jestem w stanie nadążyć za zjadaniem zieleni przez urbanizującą się przestrzeń. Na szczęście to motywuje by sadzić więcej i więcej. Za pół wieku ówcześni mieszkańcy Jaworzna to docenią.

Mam nadzieję, że wśród czytających ten felieton obudzi się refleksja i za kilka miesięcy zasadzą w rogu ogrodu drzewo, albo kilka drzew, bo rachityczne iglaki to nie jest ta zieleń jakiej potrzebować będą nasze dzieci. Podobnie jak parę desek nie jest powodem, żeby rżnąć Puszczę Białowieską. Musimy się bronić przed ludzkimi szkodnikami sadząc drzewa. Zróbmy to jak najszybciej.

tomasz toszaTomasz Tosza.
Były dziennikarz, wielokrotnie nagradzany (m. inn. Dziennikarz Roku)
dziś główny specjalista w Urzędzie Miejskim
w Jaworznie.
Doskonałe wyczucie pióra, dziennikarska swada, konsekwencja w działaniu, umiejętność spojrzenia obiektywnego, kompleksowego.

Komentarze   

# Dorota 2016-06-14 21:44
Panie Tomku, pięknie powiedziane! Dla mnie ścięte, czy okaleczone drzewo to powód do smutku. To tak jakby rozchorował się, odszedł ktoś mi bardzo bliski. . Drzewa są z nami od chwili narodzin, są świadkami naszych radości i smutków. Kiedy już nie ma komu się poskarżyć, zawsze można przytulić się do brzozy, dębu czy nawet jabłoni, Kiedy rozpiera nas radość, też szukamy towarzystwa drzew. Zawsze były wokół i niech tak pozostanie.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Teksty i fotografie opublikowane w portalu stanowią własność intelektualną ich autorów. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Napisz komentarz.
Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu. Nie będą publikowane: Komentarze naruszające netykietę, oraz promujące komercyjne strony, produkty itp. Komentarze obraźliwe, bądź nie wnoszące nic do dyskusji. Komentarze propagujące nienawiść, rasizm, nietolerancję wobec poglądów, przekonań i wyznań. Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy umieszczanych przez użytkowników i gości serwisu. Odpowiedzialność za treść postów ponosi wyłącznie ich autor. Komentarze nie są materiałem prasowym w rozumieniu prawa prasowego.


Kod antyspamowy
Odśwież

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us