Menu
reklama
reklama
reklama

Wszystko jedno, innym razem, W każdym razie dzisiaj nie...To był Bodo...

Tomasz SchuchardtBodoTakiego hołdu złożonego największemu przedwojennemu aktorowi na pewno nikt się nie spodziewał.
W niedzielę, 29 maja telewizja Polska wyemitowała ostatni odcinek Filmu Bodo. Nie śmiem nazwać tego dzieła serialem, bowiem, słowo serial tak zdewaluowało się, że nazwanie historii Bodo serialem, czyli tym samym, co idiotyczne tasiemce, opery mydlane, jest nietaktem.
Albo inaczej - może słowo serial wreszcie przybrało swój ważny i dumny sens. Bo pewnie i tak to określenie pozostanie.

Wiele osób śledziło losy największego amanta przedwojennej Polski, przyzwyczajało się do tamtych piosenek, zwyczajów, ludzi, klimatów, przyjaźni. Już potraktowało ich jak swoich dobrych znajomych, bez których każda kolejna niedziela nie będzie już taka sama.


A co mają powiedzieć, ci, którzy żyli wtedy, którzy całym sercem oddani byli scenie, teatrowi, filmowi, a w końcu Polsce. Bo Bodo był dumny, ze swojej polskości, a swoje szwajcarskie pochodzenie chciał wykorzystać jedynie w najbardziej ekstremalnej sytuacji. Zbyt mocno wierzył, że jako obywatel neutralnego Państwa zostanie przez sowietów uwolniony. Niestety najpierw wojna, potem sowiecki atak na Polskę...

Może tego trzeba było. Kiedy już wybrzmi ostatni dźwięk muzyki wieńczącej każdy odcinek, ten kto przeżył całe ich trzynaście, każdy, kto zżył się z bohaterami, a przed wszystkim z głównym, z Jego prostotą, a jednocześnie wielkością, z Jego otwartością ale i  samotnością, i  z innymi bohaterami, którzy bezpowrotnie odeszli, których pięknie rozpoczęte życie zakończyło się wraz z dniem 1 września, a potem z dniem 17 września, ktoś kto przeżył nie zatęskni...
Mimo, iż wielu z nich przeżyło, to jednak nic już nie było takie samo...

Każdy, kto 13 godzin spędził z Eugeniuszem Junod, nie zatęskni do czasów, kiedy nasza podległość pod wschodnie mocarstwo dominowała nasze i naszych bliskich życie.
Odeszła Polska przedwojenna, odszedł świat kolorowy, mimo, że na taśmach filmowych jeszcze w odcieniach szarości. Odszedł kwiat kultury, ludzie kochający życie, pragnący siebie dać innym, mający marzenia, pragnienia, kochający, albo kochać pragnący...

Eugeniusz Bodo odszedł w bardzo przykry sposób.
Zamordowali go Rosjanie, sowieci, oprawcy, kaci, o których tak powinniśmy mówić, których spadkobiercy żyją do dziś i w dalszym ciągu hołdują Rosji właśnie sowieckiej, poddanej Stalinowi i leninowskiej ideologii. Kiedy ktoś dziś wspomni z sentymentem komunę, nawet tę niedawną, lat 70, 80 XX wieku, jestem w stanie dać mu po prostu w pysk. Choć to za mało.
Trudno też uwierzyć, że przez ponad pół wieku ludzie bali się mówić o tym, jak zginął jeden z największych gwiazdorów polskiego międzywojennego kina i kabaretu. Bo zamordowali go Sowieci - nasi "sojusznicy" przez ponad 45 lat.

Jaki był ten przedwojenny Polski świat, jacy ludzie? Wiele mogliśmy zobaczyć na filmie, choć to głównie wyższe sfery. Ale i sfery niższe widzimy. Widzimy jak żyją życiem swoich bohaterów scenicznych, jak śledzą w gazetach wszelkie notki... jak kochają ich.
Kiedy widzimy tę beztroskę i wiarę, że to przecież niemożliwe, żeby wybuchła wojna, tym bardziej jesteśmy wściekli. Owszem, wojna nawet jeśli spodziewana przez niektórych, to spodziewana nie taka jaką była. Nikt nie mógł przewidzieć, że to będzie inna wojna od każdej innej. Że to nie będą tylko bitwy, walki i zderzanie się frontów, tylko jedna wielka kaźń, systematycznie mordowanie ludzi, narodowości, rodzin, eksterminacja dzieci, matek, inteligencji...
Runęła Polska tamtych czasów, zdeptana, Polska marzeń, Polska niepodległa, Polska wspaniała, w której chciało się żyć. Czyż pewien kobiecy symbol z filmu nie przypomina Ci, szanowny czytelniku, tego ideału, którego szukali Polacy tamtych czasów, a których świat zabrany został bezpowrotnie i już nigdy nie wrócił, bo jego wszelkie przejawy po wojnie zamordował kolejny okupant?

Kiedy się owa wojna skończyła, to kto mógł przewidzieć, że nasi wyzwoliciele zgotują nam ...jedną wielką kaźń, systematycznie mordowanie ludzi, narodowości, rodzin, dzieci, matek, inteligencji...

Tak, to nie mowa na wyrost. Może w latach 60 coś się poprawiło, ale wcześniej nasi wyzwoliciele zamordowali kolejne setki, tysiące naszych dziadków babć, sióstr naszych rodziców, ojców, i dzieci, które dziś pewnie jeszcze żyłyby i opowiedziały o dawnych dobrych czasach. Niestety dobrymi czasami czasów socjalizmu nazwać nie można, ale jeśli ktoś to czyni, to zapewne nie ma pojęcia, albo nie chce wiedzieć, co działo się w więzieniach, w obozach, choćby tym, w Jaworznie, gdzie i sowieci i nasi, sługusy Stalina pracowali jako zarządzający. A potem? A czy ci, którzy uparcie trzymali się socjalizmu w latach 70, 80, XX wielu nie są winni? Czy nie są winni ukrywania zbrodni, hołdowania wielkiemu radzieckiemu potworowi?

Czemu o tym piszę? Bo Film o Eugeniuszu Bodo poruszył mnie do żywego. Bo został tak zrealizowany, ze ukazał piękno Polski przedwojennej, jej wspaniałość wielkość. I pokazał co uczynili nam zarówno hitlerowcy, jak i stalinowcy.
I dobrze, żeby każdy o tym wiedział.

A co do samego filmu jako dzieła reżysera, scenarzystów, aktorów i wszystkich, którzy choć niekiedy w drobny sposób przyczynili się do jego powstania?
Dla mnie to dzieło wybitne, mimo że w dość dużym stopniu losy naszego bohatera nie są dokładnie przedstawione, ale przecież to nie film biograficzny, to nie paradokument, a tym bardziej nie dokument.
Ogrom pracy jaki wykonali aktorzy i cała ekipa jest widoczny od pierwszych do ostatnich minut. Niezwykła dbałość o szczegóły, o scenografię, kostiumy, tak, aby widz poczuł, że widzi tamtych przedwojennych artystów - to się udało.

Utożsamiliśmy Tomasza Schuchardta z Eugeniuszem, wcześniej Antka Królikowskiego, Romę Gąsiorowską z Zulą Pogorzelską, Macieja Damięckiego z Fertnerem, Bartłomieja Kotschedoffa z Adolfem Dymszą.

Zauroczył nas Mariusz Bonaszewski jako wspaniały Ojciec Teodor Junod i z początku zaborcza, a potem wielka rozsądkiem Matka Eugeniusza, grana przez wytworną Agnieszkę Wosińską.

Zafrapowała nas Ada – zjawiskowa, delikatna, ulotna Anna Pijanowska, której w rzeczywistości nie było, ale twórcy filmu postanowili że będzie ona ucieleśnieniem marzeń Bodo o prawdziwej miłości, której nigdy nie zaznał.

Żyją w nas po tych dwunastu tygodniach problemy, flirty, wypowiadanie kwestie, żyją w nas jakby to było wczoraj, tamte zdarzenia pełne wielkich sław, odegranych przez współczesnych aktorów wyśmienicie, brzmią w nas piosenki na nowo zaaranżowane, ale posiadające moc taką, że trudno opanować radość, kiedy słucha się "Ach Śpij Kochanie", czy Sex appeal, albo "O'key", "Alabama Yokohama", i kiedy patrzy się na brawurowe wykonania układów tanecznych z pietyzmem dopracowanych.
Trudno też opanować wzruszenie, kiedy słucha się śpiewającego goryla, albo piosenkę "Tylko Ty"... trudno nie zareagować emocjami, kiedy słyszy się ilustrację muzyczną Atanasa Valkova doskonale korespondującą z niepokojem towarzyszącym wciąż nam, widzom, z tragizmem postaci, z przemijaniem...

No i na koniec 12 odcinka trudno opanować przerażenie, grozę, uczucie mającej nastąpić tragedii, kiedy po wybitnie zrealizowanej scenerii i dramatyzmie piosenki "Może kiedyś" rozlegają się syreny, i tembr bombowców i  głos z radia "- A więc wojna. Z dniem dzisiejszym wszystkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy.  Całe nasze życie publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory..."

"Wszystko skończone" mówi Bodo w ostatnim odcinku zwiastując koniec tamtego świata, tamtych istnień, tamtej Polski...
Wielkie uznanie i szacunek dla twórców filmu, dla aktorów, którzy dziś przybliżyli nam tamten świat, który zabrali ludzie ludziom.
W niedzielę koniec. Ale miejmy nadzieję, że to dopiero początek, że to odrodzenie się prawdziwego, pięknego polskiego filmu. Na koniec kilka cytatów z forumowych rozmów osób oglądających film.

Aneta: Jak to dobrze, ze wspomina się ten wspaniały czas w historii kina i literatury, cudny pan Tomek i smutna historia Bodo...
Martina: Die Serie war toll, Klasse Schauspieler, besonders Tomasz Schuchardt, grosses Kompliment an die Crew. Schade dass es kein Happyend gibt.... (Serial był wspaniały, świetni aktorzy, szczególnie Tomasz Schuchardt, wielkie komplementy dla ekipy. Szkoda że nie ma szczęśliwego zakończenia..
Tomasz: serial mega (…) a Tomasz Schuchardt po tej roli nr 1 w Polsce.
Justyna: oglądałam z duszą na ramieniu ostatni odcinek, bardzo smutny
Minii: Obejrzałam sporo filmów z Bodo na potrzebę swojej książki, by przenieść się w klimat tamtych czasów. Ostatniego odcinka nie jestem w stanie obejrzeć. Tragizm potęguje fakt, że tak późno rodzina się dowiedziała o przyczynie śmierci i dalej dzieją się straszne rzeczy w tej części świata.
stare-kino.pl Tomasz Schuchardt już został naszym współczesnym Eugeniuszem Bodo. Jeśli nie spełni się "klątwa szuflady", przed aktorem wspaniała kariera! Będziemy kibicować!
Zdjęcie: Wikipedia (>>>>>)


Aleksander Tura

Komentarze   

# Ada 2016-05-28 00:39
Aj kilka razy ryczała podczas odcinków. I pewnie na ostatni muszę przygotować parę paczek chusteczek. Tomasz Schurchardt jest bogiem, jak Bogiem był Bodo. Wspaniale ze taki film powstał.
Bardzo fajnie pan opisał swoje wrażenia. Są zbieżne w większości z moimi.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
# Lemur 2016-05-28 09:53
Bardzo mi się podoba to co pan napisał, czuję podobnie i również wielce żałuję ze tamte czasy zostały tak brutalnie przerwane, wręcz zakończone. Czekamy z żoną na ostatni odcinek i rzeczwyiscie boimy się, jak go przyjmiemy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
# Ewka L 2016-05-28 21:11
Obejrzałam jeszcze raz 12 odcinek. teraz dotarło do mnie jak rezyser przygotował nas na ostatnie chwile tamtego świata. Dziękuję za taki artykuł.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
# semek 2016-05-29 05:25
mnie denerwowały postacie zmyślone.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi
# Serio 2016-05-29 16:30
Tęsknota za sanacją, Panem, chłopem i robotnikiem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Teksty i fotografie opublikowane w portalu stanowią własność intelektualną ich autorów. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Napisz komentarz.
Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu. Nie będą publikowane: Komentarze naruszające netykietę, oraz promujące komercyjne strony, produkty itp. Komentarze obraźliwe, bądź nie wnoszące nic do dyskusji. Komentarze propagujące nienawiść, rasizm, nietolerancję wobec poglądów, przekonań i wyznań. Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy umieszczanych przez użytkowników i gości serwisu. Odpowiedzialność za treść postów ponosi wyłącznie ich autor. Komentarze nie są materiałem prasowym w rozumieniu prawa prasowego.


Kod antyspamowy
Odśwież

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us