Menu

Siódma rano - w jaworznickiej bacówce wstaje dzień...

  • Autor 



owce7maj16009Siódma rano, to pora, kiedy pilnujący owiec pan Marian sprawdza, czy rosa z traw już wyparowała. Jeśli tak, to znak, aby owieczki wyszły na swoje pastwisko i skosztowały pierwszych zielonych pędów w promykach wschodzącego słońca. Mordki są urocze, patrzą na człowieka, jakby to był ich najlepszy przyjaciel. Fakt to dzięki człowiekowi żyją w stadzie, nie brak im pożywienia na które składa się pasza w korytku oraz przede wszystkim trawa tak zielona, jak i sucha. Do dyspozycji mają wodę zmienianą tak często, jak potrzebuje tego jej świeżość, choć, jak mówi pan Marian, przecież na hali w górach wody osobno nie mają - tyle co na trawie pozostanie po nocnych rosach, albo po deszczu. Ale tam nie mają schronienia. Pasą się i śpią pod gołym niebem. Tu, w Jaworznie, w Gródku zbudowano dla nich wiatę i w razie deszczu a i zimna mogą się schować.

owce7maj16018Owce należą do Wspólnoty Betlejem i to ona opiekuje się nimi. One odwdzięczają się swoim spojrzeniem i pracą, którą wykonują na łąkach. Koszą trawę i to jest dobra praca, za dobrą płacę.

Są bardzo inteligentne, o ile tak można o nich powiedzieć.

Uczą się bardzo szybko. Kiedy niegdyś wśród innych owieczek puszczono kozy, skaczące przez ogrodzenia, owce bardzo szybko pojęły w czym rzecz i zaczęły przeskakiwać przez niewysokie barierki. Stało się to niemałym utrapieniem opiekunów.

owce7maj16008Zagroda w której śpią znajduje się po prawej stronie drogi prowadzącej do Gródka, a pastwiska po prawej.

Codziennie, jeżeli wstanie się wystarczająco wcześnie i zdoła dojść do bacówki, można zaobserwować jak zwierzątka przechodzą przez specjalnie zaprojektowaną bramę  - to taki jaworznicki w małej postaci redyk.


Trwa wraz z otwarciem i zamknięciem wrót około trzech minut, jednak widok pędzących kudłatych do świeżej zieleniny jest bezcenny.

owce7maj16019Potem, wieczorem owieczki wracają do zagrody i po ostatnim łyku wody śpią do samego rana. I tak dzień za dniem mija.

Wędrujących wycieczkowiczów, bądź jadących na rowerach tam i z powrotem jest bez liku.

Zwierzęta, stają się coraz mniej płochliwe, tolerują obecność człowieka, ale my ze swej strony winni im jesteśmy spokój, toteż prośba o ciche zachowanie i nieśmiecenie ani tam, ani nigdzie indziej...

owce7maj16014Swoją drogą, na szlaku są poustawiane kosze, gotowe na przyjęcie śmieci, ale... czyż nie łatwiej jest znieść z góry pustą butelkę po napoju niż ją wnieść na górę? Jeśli każdy zabrałby ze sobą do domu peta, albo opakowania po ciastkach, to i służby miałyby mniej pracy i wiatr nie miałby czego rozwiewać po okolicy. Byłoby po prostu ładniej.

Pamiętajmy o tym wybierając się na miejskie szklaki piesze i rowerowe. To nie jest tak, że "...płacę podatki, to niech ktoś po mnie sprząta..." To sprawa osobistej kultury - okażmy ją przyrodzie i własnemu miastu.

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us