Menu

Felieton z piątkiem. O Żołnierzach Wyklętych - Łukasz Curyło

  • Autor  Łukasz Curyło

lukcurylo0216aJuż pod koniec lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy niewiele osób słyszało o Żołnierzach Wyklętych, ja mocno wspierałem działania mające na celu walkę o pamięć i szacunek dla tych zapomnianych bohaterów. Organizowałem wtedy spotkania z nimi, wykłady oraz uroczystości rocznicowe, a z czasem pokazy pierwszych filmów dokumentalnych o tej tematyce. W tym czasie termin ?Żołnierze Wyklęci? nie był rozpowszechnioną nazwą dla żołnierzy  podziemia antykomunistycznego. Zazwyczaj mówiliśmy wtedy o konkretnych osobach lub organizacjach, które walczyły z okupantem.

To jednak nie jedyne określenia używane dla  tych żołnierzy pod koniec XXI wieku. Środowiska, które starały się narzucić w tym czasie swoją narrację i swoje definicje rzeczywistości, a ich głównym ośrodkiem opiniotwórczym była Gazeta Wyborcza, miały swoje określenie dla Żołnierzy Niezłomnych nazywając ich ?bandytami?,   przyklejając im łatkę antysemitów, wpisywali się w retorykę żywcem ściągniętą z propagandy lat PRL-u.


      Pamiętam wiele rozmów odbytych pod koniec lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia  z żołnierzami podziemia niepodległościowego. To byli ludzie, którzy nadal żyli w strachu, czuli się poniżeni przez ?nową Polskę?. W rozmowach z nimi wielokrotnie przeplatał się wątek obawy o swój los. Ich lęk wiązał się z ciągłym oczernianiem ich w oczach społeczeństwa, płynącym z  wielu opiniotwórczych mediów tamtych lat. Kombatanci podziemia antykomunistycznego opowiadali o mękach, które przeżywali w więzieniach i na przesłuchaniach. Wspominali swoich dowódców i towarzyszy zamordowanych przez komunistów. Nie potrafili zrozumieć, dlaczego ?wolna Polska? dalej jest bardziej Polską ich oprawców niż ich. Większość z nich żyła do końca swych dni w ubóstwie, z daleka przyglądając się przepychowi w jakim żyli ich oprawcy. Już wtedy powtarzano im stwierdzenie, którym do dziś tłumaczy się jawną niesprawiedliwość, że praw nabytych nie można odbierać. ?Prawami nabytymi? nazywano przywileje i wysokie uposażenia, które wypłacano funkcjonariuszom aparatu represji i przymusu Polski Ludowej.   

    Dzisiaj, gdy od pięciu lat 1 marca obchodzimy święto państwowe ku czci Żołnierzy Wyklętych,  pamięć o ich czynach jest coraz powszechniejsza i propagowana, a nawet zaczyna się przebijać do tak zwanej popkultury. Gdy rozmawiam z ludźmi, często słyszę, że nie powinno się używać określenia ?Żołnierze Wyklęci?, że ta nazwa ma wydźwięk pejoratywny, źle się kojarzy, nie mówi kim byli. Wtedy głośno protestuję i staram się tłumaczyć, że nie możemy ich inaczej nazywać. Oczywiście określanie tych żołnierzy ?Niezłomnymi? jest jak najbardziej słuszne, jednak musimy ich nazywać ?Wyklętymi? właśnie po to, żeby nigdy nie zapomnieć, że przez cały okres PRL byli ścigani, oczerniani, bestialsko torturowani i mordowani. Nie możemy zapomnieć, że ich rodziny były piętnowane i zastraszane, bardzo często również inwigilowane do końca okresu komunizmu. Najważniejsze jednak, jest to, żeby nie zapomnieć, że przez całe lata dziewięćdziesiąte w czasach wolnej Polski Ci bohaterscy Żołnierze, którzy przelewali krew za naszą wolność, byli Wyklęci, oczerniani i pozbawiani szacunku przez większość wywodzącego się z PRL nowego establishmentu państwa polskiego.

 

                                                                                                    Łukasz Cyryło

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us