Menu

Dwa modele Budżetu Obywatelskiego w Jaworznie

  • Autor  MJ

jbozapowa0115Postępy w realizacji zadań i pomysłów Jaworznickiego Budżetu Obywatelskiego śledzimy z wielkim zainteresowaniem. Ta bardzo bliska mieszkańcom forma demokracji, doskonały sposób na realizację lokalnych przedsięwzięć zmierzających do poprawy codziennego życia obywateli zyskuje coraz więcej zwolenników i żywo zainteresowanych liderów społecznościowych.

Fakt, że coś idzie dobrze wcale nie znaczy, że będzie dobrze szło w dalszym ciągu, jeżeli zachłyśniemy się swoją nieomylnością i samozadowoleniem. Wszystkie dziedziny, z którymi spotykamy się ewoluują i każdy czeka na zmiany, ulepszenia, ciekawsze rozwiązania.


Tak jest właśnie z jaworznickim budżetem obywatelskim, którego czwartą edycję właśnie przygotowują mieszkańcy przy wydatnej pomocy urzędników.

jbo180216 2Osoby, które od samego początku są zainteresowane działalnością społeczną, dbają o dobro swojej dzielnicy i swojego miasta doskonale po trzech edycjach, po trzech latach spotkań, proponowania rozwiązań, obliczania kosztów, szukania miejsc wiedzą, że coś musi się zmienić, aby idea budżetu partycypacyjnego rozwijała się zamiast w najlepszym wypadku stać w miejscu.

W czym rzecz? A no w tym, że pomysły dotyczące projektów na poziomie osiedli, dzielnic, kończą się. Nie da się, a może lepszym określeniem jest, że nie ma sensu stawiać obok siebie kilku placów zabaw, siłowni na wolnym powietrzu, czy innych elementów lokalnej struktury w przestrzeni publicznej. Jaworzno jest miastem specyficznym - wielkim obszarowo - nieco tylko ustępującym powierzchnią Waszyngtonowi. Niestety, a może i dobrze, liczba mieszkańców jest prawie dziewięciokrotnie mniejsza, ale kiedy wzięlibyśmy przyjezdnych mieszkających w stolicy USA, to liczba ludności Jaworzna zapewne jest kilkudziesięciokrotnie mniejsza.

Nasza powierzchnia powoduje oprócz plusów, którymi są z pewnością duże połacie terenów zielonych, szereg problemów z jakimi muszą zmierzyć się zarządzający miastem i ... z jakimi musi zmierzyć się niezbudowany z gumy budżet. Bo wyobraźmy sobie, że przy tej samej liczbie ludności mamy powierzchnię choćby pięciokrotnie mniejszą.

Ile mniej trzeba by rurociągów wodociągów i kanalizacji, o ile mniej sieci energetycznej. O ile mniej trzeba by wydać na obsługę wywozu nieczystości, albo na odśnieżanie ulic, których mamy ogromną ilość kilometrów.

jbo180216 3W końcu o ile łatwiej byłoby mieszkańcom odwiedzać sąsiadujące ze sobą dzielnice, przez co integrować się ze sobą i... tu docieramy do idei JBO, o ile łatwiej byłoby wymyślać służące nie tylko jednym dzielnicom projekty?
Kto będzie jeździł z dzieckiem z Dąbrowy Narodowej do Byczyny alby tam dziecko pobawiło się na wspaniałym wybudowanym w ramach JBO placu zabaw?

Gdyby odległość była pięciokrotnie mniejsza, to pokonanie autobusem trzech przystanków nie byłoby problemem.

Ale mamy jak mamy - jedne dzielnice są bardziej scalone, inne rozrzucone na większym obszarze, ale co najbardziej istotne w takim zagadnieniu jak Budżet partycypacyjny. Kończą się powoli miejsca które można zagospodarować w ramach tej idei.

Głównym problemem są prawa własności do terenów, prawa głównie prywatnych osób, które, co tu dużo mówić, nie są zbytnio zainteresowane oddawaniem własnych metrów kwadratowych pod ogródki, zjeżdżalnie, czy piaskownice.

Ci, którzy w temacie "siedzą" są doskonale zorientowani, że chcąc dalej działać dla dobra własnej małej ojczyzny, trzeba na problem spojrzeć szerzej, co wyrazili podczas kilku już tegorocznych spotkań w ramach przygotowań do składania wniosków. O tym pisaliśmy we wcześniejszych artykułach - linki do nich dostępne są poniżej.

Mieszkańcy zaproponowali, alby zmienić formułę JBO, bo robi się... ciasno.

Na podstawie uwag zgłoszonych podczas warsztatów pracownicy urzędu stworzyli mapę szans i zagrożeń, jakie stwarzają różne warianty JBO i na spotkaniu w czwartek, 18 lutego przedstawili zebranym zbiorcze podsumowanie.

Ponieważ wariant pierwszy, realizowany wcześniej był już dobrze znany, skoncentrowano się na ideach budżetu ogólnomiejskiego i mieszanego.

jbo180216 1W tym pierwszym projekty byłyby podzielone według ich wartości, na bardzo duże, średnie i małe, a w drugim część pieniędzy przeznaczona by była na mniejsze inwestycje dzielnicowe i na nieco większe, ogólnomiejskie. Oczywiście każdy z projektów niezależnie od wielkości miałby szanse na realizację również w dzielnicach - tu dużo zależałoby od ich atrakcyjności i siły perswazji zgłaszającego pomysł.

Dobra idea obrobiłaby się sama, gorsza, nieprzemawiająca do społeczności lokalnej odpadłaby.

Jak w czasie każdej dyskusji, ile osób, tyle pomysłów, uwag, obaw i zdań optymistycznych.

W zależności od struktury dzielnicy i wielu innych czynników charakteryzujących lokalną społeczność "budżetowi działacze" zgłaszali kolejne wątpliwości, będąc, bądź nie będąc przekonanymi do poszczególnych rozwiązań.

Odżyły również sprawy nurtujące wszystkich od długiego czasu. A to kwestia udziału w działaniach JOB szkół które zgłaszając własne projekty, dystansują pod względem głosów inne, niezwiązane ze szkołami, bo aby przegłosować własną ideę wystarczy zmobilizować uczniów do podstawienia rodzicom do podpisania "papierka" do głosowania i bardzo ciekawe pomysły osób ze szkołą nie mające nic wspólnego upadają.

Podniesiono tu również sprawę finansowania szkolnych, czy przedszkolnych obiektów przez miasto niezależnie od JBO oraz przez władze oświatowe.

Innym problemem, który dziś już wszyscy podnoszą to konieczność odebrania możliwości głosowania dzieciom do 15 roku życia, bo tak naprawdę aby podjąć decyzję potrzeba świadomości jej podejmowania, a można podejrzewać z dużym prawdopodobieństwem, że dzieci w wieku kilku lat takiej świadomości mnie mają.

Dla większości wiekiem granicznym jest 15 rok życia.

Podczas czwartkowego spotkania dało się zauważyć również, pomimo czwartego roku prac niezrozumienie niektórych osób zasad rządzących budżetem obywatelskim.

O ile mieszkańcy żywo zainteresowani swoim udziałem w projektach wiedzą, że to od nich samych zależy jak będą wyglądały zasady realizacji idei, to byli tacy, którzy po raz pierwszy przyszli przysłuchiwać się debatowaniu, i ich głosy zdradziły całkowitą ignorancję w temacie.

Słowa o tym, że do tej pory było dobrze i po co to zmieniać, były bezpośrednią przyczyną początku niniejszego artykułu, mającego na celu wyjaśnić problemy z jakimi spotykają się mieszkańcy nie tylko od święta, ale na co dzień, kiedy to obmyślają, liczą, planują, szukają pomysłów i miejsc.

Miejmy jednak nadzieję że JBO w dalszym ciągu będzie elementem skupiającym dobre pomysły i aktywnych mieszkańców. Życzmy sobie, aby było ich coraz więcej.

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us