Menu
reklama
reklama

Andrzej Grabowski ...i sala śmiechem wybucha - już w środę 16 grudnia

 

 

Relacja z wieczoru TUTAJ - ZAPRASZAMY

 

agrabowskiczbJeszcze kilka dni pozostało do drugiego z kolei spotkania z humorem satyrą, doskonałym aktorstwem, kabaretową piosenką i gośćmi, jakich zaprosi Piotrek Skucha. który jest gospodarzem rozpoczętego miesiąc temu cyklu pod długim, ale bardzo konkretnym tytułem "... i sala śmiechem wybucha - prezentuje Piotrek Skucha”.
O ile goście, nazwijmy ich towarzyszącymi są niespodziankami, o tyle główna postać to już chyba nie tylko legenda, ale i żywy pomnik śmiechu i symbol prawdziwego, Polaka, który na chłopski rozum myśli, czas spędza jak większość, przed telewizorem z puszką piwa, a pracą nie zajmuje się, bo jak mówi, nie ma propozycji pracy dla ludzi z jego wykształceniem – kompletnie żadnym.


Oczywiście mowa teraz o postaci, jaką kreuje od wielu wielu lat. Czyli o Ferdynandzie Kiepskim. I chyba ta rekomendacja wystarczy aby zachęcić do przyjścia na spotkanie do Szczakowskiego Domu Kultury, o ile jeszcze są bilety, bo rozchodziły się jak ciepłe bułeczki. Ale w takich wypadkach kierownictwo placówki wyczarowuje dodatkowe miejsca i wszyscy wygodnie spędzają czas, choć zdarzały się przypadki, że ludzie stali i nie narzekali. To narzekanie zależy od jakości tego, co dzieje się na scenie, a zaręczamy, że będzie się działo niemało. O bohaterze środowego wieczoru można przeczytać poniżej a tym razem zaprezentujemy piosenkę, jedną z wielu jakie Andrzej Grabowski nagrał na swoją płytę. I to tyle - do zobaczenia w środę o 19 00 w Szczakowej

 

 


 

kiepski1115 CustomRola Ferdynanda Kiepskiego przykleiła się do Andrzeja Grabowskiego już na całe życie. Wiele osób nie będzie umiało za kilka lat podać jego prawdziwego nazwiska, Ferdek, Kiepski, to są znaki rozpoznawcze aktora, ale nie każdy zdaje sobie sprawę z faktu, że aby zagrać taką rolę nie można być kiepskim w swoim fachu.Czy kiepski znaczy to, o czym myślisz? ...i sala śmiechem wybucha

Bo przecież chyba nikt sobie nie wyobraża, że Andrzej Grabowski w prywatnym życiu zachowuje się tak jak na ekranie filmu. Przecież chyba nie chodzi w gaciach na co dzień, nie siedzi w zasypanym okruchami, nieświeżym fotelu, w dresie niezmienianym od hoooo hooo, nie tępi swojej teściowej inkasując całą jej rentę, aby tylko na stole nie zabrakło puszki ze złocistym napojem, o marce wymyślonej specjalnie na potrzeby produkcji filmu.

Jakże trzeba doskonale znać Polskę, zwykłych Polaków, ich przywary, przyzwyczajenia, lęki, i tak zwaną polską mądrość, chłopski rozum, a w tym wszystkim instynkt zachowawczy nakazujący tak interpretować rzeczywistość i dziejące się wokół rzeczy, aby oddać to wszystko na ekranie za pomocą jednej aktorskiej kreacji.

Zagrać hamleta? To marzenie każdego aktora, to rola będąca w zasięgu każdego, kto otrzymał dyplom PWST, ale zagrać śmierdzącego lenia, mającego ogromną inteligencję, pozwalajcą zawsze utrzymać się na powierzchni, zwłaszcza gdy ma się za sąsiada tak przebiegłą i pozbawioną skrupułów bestię, jaką jest Marian Paździoch, wspomagany przez heterę żonę, Paździochową, to już nie takie proste. Bo o ile możemy sobie wyobrazić dublerów w rolach innych, to Pana Andrzeja nie zastąpi nikt. Chyba, że klon.
Pewnie dobrze żyje się z popularnością, pewnie miłe jest kiedy na ulicach zostaje się zaczepianym przez dzieci i dorosłych i staruszków. Choć ciekawe jak zachował się, kiedy - takie krążą opowieści, nie wiadomo, czy prawdziwe - na jednej z krakowskich ulic jakaś dystyngowana paniusia zaczęła krzyczeć za Nim: "Oddaj moją rentę kanalio!"
agrabowski1115 2W aktorstwie Andrzeja Grabowskiego nie ma ani za grosz kiepskości, ani za grosz przypadkowości. W scenicznym wizerunku, jaki zdarza mu się często prezentować przyjął chyba podobną nieco formułę, prezentując monologi dotyczące spraw zwykłych, opowieści z życia zwykłych cwaniaczków, Jędrków Mędrków (nomen omen), którzy zawsze suchą nogą przechodzą i swoje wiedzą, jak ten szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie, jak tem chłop, co żywemu nie przepuści.           (fot: wikipedia)

Wiele osób jeszcze nie wie, że Andrzej Grabowski potrafi śpiewać i to z wyłącznie jemu właściwą manierą, stylem, charakterystyką. Dziś zobaczmy jeden z arcyśmiesznych skeczów – starych, ale niezniszczalnych, a za kilka dni przyjrzymy się dokonaniom wokalnym artysty, oraz gościom, którzy oprócz Niego zagospodarują kolejny wieczór z cyklu „...i sala śmiechem wybucha, prezentuje Piotrek Skucha”
A bilety trzeba kupić już, aby ustrzec się niespodzianek w postaci miejsc stojących.

 

 



ZAPOWIEDŹ Z DNIA 20 listopada
agrabowski1115Źle, kiedy etykietka przylega do kogokolwiek, a tym ardziej do aktora. Janusz Gajos przez dziesięciolecia był Jankiem kosem z Czterech pancernych i dopiero po kilkudziesięciu latach udało mu się zdjąć z siebie odium pancernego, ale bardziej piętnującej roli już nie miał, choć aktor to wybitny, pretendujący do miana najwybitniejszego w naszych czasach.
Ferdynand Kiepski pojawił się dużo później, niż Andrzej Grabowski miał doskonałe notowania jako aktor dramatyczny. Pamiętamy, kiedy jeszcze za czasów starego Emceku przy ulicy Mickiewicza, w starej sali teatralnej wystąpił w gronie najwybitniejszych krakowskich aktorów w sztuce Opis Obyczajów Jędrzeja Kitowicza obok takich sław jak jego brat Mikołaj, Jan Frycz, czy Iwona Bielska.
Ale nawet potem, kiedy Pan Andrzej zaczął grać w produkcjach filmowych, czy telewizyjnych nic nie zwiastowało wielkiej kariery.
Bo role w filmach Boża Podszewka, czy Kapitał, czyli jak zrobić pieniądze w Polsce, mimo że świetne, nie przyniosły mu specjalnej popularności. Dopiero Kiepski...
Miał z tego powodu dość trudne zadanie wytłumaczenia się przed kolegami aktorami, dlaczego poszedł na łatwiznę, dlaczego poszedł w sitcom, zamiast być, jak Pan Bóg przykazał, do końca życia aktorem dramatycznym.
Rola Kiepskiego napiętnowała go, ale przyszedł czas, kiedy pokazał się w kilku filmach i zaczął karierę sceniczną - kabaretową i mimo, że odium Ferdka dalej istnieje, to jednak już dziś wiele osób potrafi wymienić kilka skeczów, którymi Andrzej Grabowski rozbroił nawet największych ponuraków.
Tym razem na scenie w Szczakowskim Domu Kultury, po wstępie przygotowanym przez Piotra Skuchę i kilku mniej znanych, acz doskonale obiecujących artystów, Andrzej Grabowski rozbawi nas, na pewno do łez, jak nie do rozpuku.
Już niedługo garść ciekawych rzeczy związanych z Artystą, a już dziś zapraszamy do zakupu biletów. I żeby ktoś nie mówił że mu brakło, to radzimy dokonać tego już, miast czekać na ostatnią chwilę. Spóźnienie w zakupie zaowocuje nie karnymi odsetkami, ale brakiem miejsca w sali teatralnej w Szczakowej.

 

Tymczasem posłuchajmy, jak Andrzej Grabowski opowiada dowcipy - trochę seksistowskie, ale... śmieszne

 

Bilety w cenie 40 zł do nabycia (od środy – 25 listopada):
- Dom Kultury w Szczakowej ul. Jagiellońska 3,
- Hala MCKiS ul. Grunwaldzka 80,
- Sklep muzyczny „Melodia”
- Portal www.biletyna.pl
Serdecznie zapraszamy!

agrabowski1115plak

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us