Menu

Andrzejki z Szantami - ekipa z Jaworzna też zagrała

  • Autor 

szanty 0008 CustomSzantowy wieczór w andrzejkowy czas trwał i trwał i byłby trwał do rana, gdyby nie to, że się skończył. Ale z wrażeń zarówno występujących, jak i gości, wypowiadanych w trakcie i po, można było wywnioskować jednoznacznie, że impreza w stu procentach się udała i są już oczekiwania na następną.

Tym razem jednak z przyczyn niezwykle obiektywnych nie mamy wielu zdjęć ani filmów, bowiem ręce zajęte były innym przedmiotem niż aparat i kamera, choć dzięki niezawodnym przyjaciołom trochę obrazków jest. Zaczęło się od występu jednego z największych i dosłownie i w przenośni showmanów na imprezach szantowo - turystycznych Mirka Kovala Kowalewskiego.

szanty271115 2Na dobry początek zaproponował takie tempo i taką wesołość, że kolejnym trudno już było sięgnąć efekt wiwatującej publiczności, chociaż należy liczyć się z tym, że z każdą wychyloną szklanką publika albo wyciszała reakcje, albo zajmowała się pogaduszkami we własnych kręgach. 

To z kolei nieco zagłuszało wykonawców, ale wiernych słuchaniu i śpiewaniu wielu pozostało do końca, toteż wieczór zadowolił wszystkich.



szanty271115 1Trochę krótko, ale z bardzo ważnych przyczyn zagrały ryczące Dwudziestki, które w znanym sobie wokalno instrumentalnym nastroju grały pokład szantami znanym pieśniami kubryku.

Potem na naszych przyszedł czas. Marek Długopolski zaczyna skupiać wokół siebie grupkę zapaleńców zarówno dobrze znających się na rzeczy, jak i całkowitych amatorów, jak na przykład piszący te słowa, co pozwala zacząć bawić się znanymi piosenkami w klimatach morsko żeglarskich, poetyckich i turystycznych.

szanty 0007 CustomI tak aż dziesięć piosenek udało się zaprezentować, a fragmenty wszystkich można posłuchać na filmie.
Wprawdzie gdyby prób odbyło się więcej niż jedna, to zapewne lepiej by to zabrzmiało, ale członkowie ekipy wyciągają wnioski i następnym razem, do którego palą się wszyscy, będzie lepiej, a potem już całkiem dobrze. W każdym razie tu Należy wymienić oprócz starych szantymenów - Marka, Sławka i Alexa, jedyna w zespole Panią - Monikę Woźniak, której to był sceniczny debiut, oraz Barka Palucha i Wojtka Palucha, którzy na skrzypcach i klawiszach stworzyli dopełniający całości klimat, a "sygnał" "Piosenki z Szabli" zabrzmiał tak, jak w oryginale granym i śpiewanym przez Pawła Orkisza.

No i na koniec Simon i terapeuci w repertuarze bardziej zbliżonym do popowego, czy też rockowego, ale w aranżacjach kojarzących się co najmniej z piosenką studencką, czy poezją śpiewaną.

Całość prowadził niezawodny Piotr "Siwy" Reiman, który skutecznie i błyskawicznie sprzedał na aukcji sporo przedmiotów. Środki zebrane zostaną przekazane szantymenowi, Andrzejowi Qni Grzeli, który rehabilituje się, a wszyscy mają nadzieję, że powróci na scenę ze swoim wspaniałym głosem i radością.

Zdjęcia: Marcin Miłek

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us