Menu

Na temat dzików w Jaworznie - wypowiedź prawdziwego myśliwego

  • Autor 

dziki0715Ponieważ informacjami na temat ciągłych spotkań z nimi zalewa jaworznian pewne medium, które do znudzenia próbuje obarczyć winą za zachowanie tych zwierząt, czy samą ich obecność w mieście, pod naszymi oknami, czy to straż Miejską, czy to urzędników, zamiast tych, którzy nauczyli dziki przychodzić do miasta, albo też ustawodawców, postanowiliśmy przypomnieć jedną z wypowiedzi prawdziwego myśliwego.

On to na sesji rady Miejskiej, nie tak dawno, bo 28 sierpnia 2014 roku, jako jeden z aktywnych mieszkańców miasta, komentatorów, nagle wypowiedział się w sposób którego nie spodziewali się chyba nawet sami Jego koledzy, z którymi na sesję przychodził.

Trudno tę dość emocjonalną wypowiedź zacytować, przepisując jej treść, toteż pozwoliliśmy sobie skorzystać z publicznie dostępnego nagrania sesji Rady Miejskiej i przytoczyć na filmie wypowiedź Pana Jerzego Kornasia.

Dlaczego to robimy?

Dlatego, że skoro tłumaczenie władz miasta, naczelników wydziałów, nie dociera do niektórych mieszkańców, tak zwanych działaczy, czy przedstawicieli obecnej opozycji, nie bierze góry również zdrowy rozsądek, to może wypowiedź człowieka z tamtego właśnie kręgu, oświeci malkontentów i ludzi, od których tłumaczenia fachowców, urzędników, odpowiednich służb, odbijają się jak groch od ściany.

Posłuchajmy więc, zobaczymy wypowiedź myśliwego z trzydziestosześcioletnim stażem, jak to łatwo w obliczu polskiego prawa walczyć z plagą dzików.

Dla dodania pikanterii przytoczmy jeszcze zdania internautów, którzy bardzo stanowczo wypowiedzieli się na dictum o dzikach, serwowanym w wymienionym na wstępie medium, na przykład o tym, jak to dziki zaatakowały czyjegoś psa. Śmiemy przypuszczać, że to pies zaatakował dzikie zwierzęta, będąc puszczonym samopas.

Jakiż to problem z historii zrobić dramat wyciskający łzy z oczu?

Pies bronił rodzinę. Zaiste, można się popłakać - tylko nie jest pewne czy z żalu. Łatwo zasmuconą stratą rodzinę zaprosić przed kamerę i robić z niej gwiazdy filmików tak zwanej telewizji. W to graj je kręcącym, bo można przywalić władzy. Tylko gdzie tu sens, gdzie rzetelność medium?

Dla widzących tylko czubek własnego nosa, mamy radę ? trzeba poszukać w internecie informacji dzikach w miastach - każdy może przekonać się że problem to nie tylko Jaworzna, jak chcą to zasugerować medialni awanturnicy.

To problem wielu miejsc w kraju, w którym ustawy przeczą same sobie i są ustanawiane bez przemyśleń, bez sensu, byle by pokazać, że się coś robi. Niestety w sprawie dzikich zwierząt buble ustawowe również są na porządku dziennym. A dziki sobie chodzą i nawet odłowione i wywiezione na dalekie odległości wracają tam, gdzie wiedzą, że mieszkańcy im głodu zaznac nie dadzą.

A oto garść wypowiedzi:

- "Wchodząc do lasu trzeba się liczyć z tym, iż wchodzi się do ?domu? dzikiej zwierzyny"

- A co niby ta Straż Miejska ma zrobić z tymi dzikami? ?!! Zjeść k..wa?? LUDZIE!! Opamiętajcie się! Łowczy ma za to płacone ryczałtem i to ON faktycznie ma się tym zająć a nie Straż Miejska! A poza tym sami ludzie nauczyli dziki żyć wśród nas między innymi przez wyrzucanie jedzenia do śmietników i wszędzie dookoła wiec chyba nie ma się czemu dziwić. ...a Straż Miejska jedyne co może to zabezpieczyć miejsce w taki sposób aby nikt postronny do dzików nie podszedł...ZA PSY SAMI ODPOWIADAMY TRZEBA TRZYMAĆ NA SMYCZY TO POTURBOWAN NIE BEDZIE!!!!

- Widziałem dziki wiele razy nawet z bardzo bliska, nigdy mi nic nie zrobiły bo i ja im nic nie robiłem. Więc jakoś się tym nie przejmuję. Niech sobie żyją , każdy chce żyć. Ale wszystkim przeszkadza. I straż miejska nic nie robi itd. A co ma zrobić? Ja się pytam co ma zrobić ? Każdemu łatwo mówić. Co mają gazem psiknąć pałką dziabnąć w kajdanki i na pakę zawinąć. Ludzie czy wy jesteście normalni? Narzekanie i gdybanie... A co by było gdyby...

Poturbuje mi dziecko albo psa itd. Zwierzyna jest niebezpieczna ale jak jest niebezpiecznie to się trzeba ostrożnie zachowywać a widziałem kilka razy w parku na OST jak były dziki i banda dzieciaków w rejonie stawu rzucały do dzików kije gałązki i inne przedmioty nawet z odległości kilku kilkunastu metrów. I gdzie byli rodzice się pytam ? Dzik sam nie zaatakuje. Chyba że poczuje zagrożenie. Jak będziecie w górach na szlakach to zadzwońcie do np GOPRU że idziecie z dziećmi i żeby z niedźwiedziami coś zrobili.
Rozumiem że chodzą już między blokami itd. Ale jak ludzie dokarmiają no to chodzą. Ale jak się im krzywdy nie robi to one też nie zrobią.

Na koniec zobaczmy film z wypowiedzią myśliwego - więc nie dziennikarza, nie hejtera, tylko osoby doskonale orientującej się w temacie.

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us