Menu
reklama

Maria MaterlaSmolilo zabinska 750 Jacek Kielski 750Mariusz Kowalski 750

 

reklama

Dni Jaworzna - już po wszystkim

dnijaworzna18 dz2 61Drugi dzień naszego, miejskiego święta przebiegł w atmosferze oczekiwania na wieczorny mecz, który skończył się wiadomo jak i lepiej może go już nie wspominać.

Na stadionie z racji bardziej pewnej pogody już po piętnastej pojawiło się sporo osób, które trochę z niedowierzaniem, że pierwszy koncert będzie wart przeżycia, zasiedli pod parasolami, jednak po jednym drugim utworze tłumek pod sceną zaczął gęstnieć, bo jaworznianie usłyszeli doskonałe dźwięki metalowego grania zespołu Cztery Szmery.



To najlepsza chyba nawet w całej Europie kapela grająca repertuar zespołu z antypodów, czyli australijskiej formacji AC DC.

dnijaworzna18 dz2 78Sam widok muzyków na scenie przenosi nas w najlepsze lata rocka na świecie. Rasowi rockmani, dla których żaden kompromis nie jest sensowny. Potężne brzmienie, doskonale wydobyte dźwięki, precyzyjne rytmy i fantastyczny wokal mogą poruszyć największego malkontenta.

Poruszyły i jednego najwybitniejszych gitarzystów w naszym kraju Jerzego Styczyńskiego, który odwiedził nasz z sąsiedniej Trzebini i przysłuchiwał się muzyce. Ale ten fakt zauważyli nielicznie. kiedy Cztery Szmery zaprosiły Go do przyjścia na scenę i zagrania razem jednego utworu, publika zawrzała. Gra Jerzego wprowadziła do mocno rockowego kawałka wiele bluesowy, bluesrockowy klimat, a solo zostało przyjęte owacjami.

GALERIA Z DRUGIEGO DNIA IMPREZY - KLIK.
a poniżej artykuł i link do galerii z dnia pierwszego

dnijaworzna18 dz2 90Co dobre, to się kończy. Dobre dla dinozaurów. Bo potem na scenie pojawiła się Sarsa, czyli osobistość, o której wielu nie wiedziało kompletnie nic. Mowa o tych dinozaurach wychowanych na radiowej Trójce i muzyce lat ich młodości.

Natomiast dzieci były szczęśliwe, że zobaczyły znaną im dziewczynę, której sposób śpiewania sposób zachowania na scenie jest wyjątkowo charakterystyczny. Dziwne ruchy które są kompletnie niemożliwe do naśladowania, jakieś podrygi, jakieś wygibasy, tworzą całkiem niezłe widowisko.

Co ciekawe, niemal wszystkie piosenki były śpiewane przez tę najmłodszą młodzież, czyli nastolatki. Kolorowo, wesoło, choć trudno powiedzieć czy wszystkie teksty Sarsy są przeznaczone dla dzieci. Ale... świat się zmienia. To co dla nas, pokolenia 50 + było niedostępne w latach dziecięctwa dziś jest kategorią otwartą dla wszystkich.

dnijaworzna18 dz2 196No i Video, który również znają dzieciaki, ale i pozostałe pokolenia. Fajne piosenki, mniej skierowane na przebojowość, a bardziej na warstwę tekstową i wydobywanie z muzyki nieco trudniejszych fraz.

Mało tego chłopaki wciągnęli na scenę do zabawy całkiem sporą grupkę publiczności wykonując z nią jeden z utworów.

Zespół kupiony, polubiony, pokochany przez jaworznian.

Ten koncert był już nieco nerwowy, bowiem na ekranie zaczęli pojawiać się piłkarze składy i pierwsze migawki ze stadionu toteż łagodnie publika przeszła do strefy kibica, czego nie można powiedzieć o jej opuszczaniu ze spuszczonymi głowami.

dnijaworzna18 dz2 177Dni Jaworzna za nami. jakieś podsumowanie?

Szkoda, że ograniczyły się one tylko do stadionu, szkoda, że nie zobaczyliśmy jaworznickich twórców, amatorów, albo jaworznickich orkiestr, jak niegdyś, bo to przecież doskonała okazja podczas święta miasta zaprezentować całoroczny dorobek ziomków, tych starszych i tych młodszych. Koncert Viva Santana wraz z naszym eM Bandem byłby na pewno wyjątkowy. Albo ciężki rok Czterech Szmerów symfonicznie wraz z Archetti... mogłoby być ciekawie.

Pogoda niestety wystraszyła nieco jaworznian. Mogło ich być więcej. Ale na to wpływu nie mamy. Nam udało się zrobić bardzo dużo zdjęć, choć znów trzeba wbić szpilkę menedżerom zespołów i zasadom pracy dziennikarzy w obrębie sceny. Kompletnie pogubiona ochrona kazała raz wchodzić z jednaj strony, wychodzić z drugiej, nie była doinformowana jakie utwory i w jakiej ilości można było fotografować. Jak zwykle o tym piszemy, bo jest mało zrozumiałe, że są artyści, którzy doskonale wiedzą, że dobra relacja, dobre PR po koncercie to ich przedłużona popularności sympatia zarówno mediów jak i dziennikarzy i reporterów. Ale kiedy ktoś wybrzydza, ogranicza dostęp prasy, mediów, a wręcz utrudnia, czy komplikuje ich pracę, to nie ma się co dziwić że w końcu media te przestaną przychodzić na imprezy albo napiszą niepochlebne opinie. Było nie było tych mediów w Jaworznie dużo nie jest i zamiast cieszyć się, że dziennikarze poświęcają swój czas na pracę pod sceną w kiepskich warunkach, traktuje się ich czasem jak zło konieczne, albo w najlepszym przypadku jak powietrze.

GALERIA Z DRUGIEGO DNIA IMPREZY - KLIK.
a poniżej artykuł i link do galerii z dnia pierwszego

Do zobaczenia na przyszłorocznych Dniach Jaworzna.



DZIEŃ PIERWSZY

dnijaworzna18 dz1 29Dni Jaworzna minęły szybko w nieustającej obawie o to czy spadnie czy nie spadnie, a jeśli nawet miałby spaść, to czy dużo i długo. Mowa oczywiście o deszczu.

Na szczęście okienka pogodowe trafiły we właściwe godziny i zarówno wykonawcy, jak i publiczność nie ucierpieli, poza nielicznymi przypadkami wdepnięcia w kałuże. Ale o to nie należy obwiniać niebios, tylko ludzkie roztargnienie.

Dwa dni i sześć koncertów oraz na koniec niespecjalnie budujące dwie godziny w strefie kibica to i dużo i mało. Dużo, bo było co robić na stadionie przy ul. Moniuszki, mało bo wielka szkoda, że tak mało naszych, jaworznickich akcentów znalazło miejsce na święcie naszej małej ojczyzny.

dnijaworzna18 dz1 46Zespół Jerrys Fingers zagrał wyśmienicie podczas pierwszego dnia po wprowadzeniu jakiego dokonali Leszek Cichoński i Jose Torres z zespołem, prezentując niesamowity koncert pod nazwą Viva Santana mający na celu popularyzację, a wręcz uwielbienie dla ikony muzyki, Carlosa Santany.

Wcześniej odbyło się, szkoda, że w skali mini, bicie rekordu gitarowego w graniu utworu Hej Joe, Jimi Hendrixa. Usprawiedliwieniem dla dość skromnej reprezentacji gitarzystów może być i na pewno jest fakt niepewnej pogody. Instrumenty pokropione nawet małą ilością deszczu mogłyby stracić swoje właściwości, ale rekord i tak jest, bo nasz rekord był bity na scenie.

dnijaworzna18 dz1 9A więc mamy to - ustanowiony wynik w graniu Hej Joe na scenie przez jaworznian. A jak na portalu społecznościowym jeden z czytelników zauważył, zagrać na scenie wraz z takimi artystami to niebagatelne przeżycie.

Skorzystał z tej możliwości między innymi prezydent Pan Paweł Silbert, który w każdy dźwięk gitary wsłuchuje się z uwagą, a kiedy tylko istnieje możliwość wzięcia instrumentu w dłonie i przekazania emocji za pomocą strun, korzysta z tego, ujawniając swoje coraz bogatsze możliwości techniczne i emocjonalne.

Jest osobą, która nie tylko przychodzi na koncerty aby posłuchać, ale z każdym muzykiem zamieni parę albo wiele słów, zainteresuje się instrumentami, a jeśli jest możliwość zagra parę taktów.

 

dnijaworzna18 dz1 95Viva Santana to kilkanaście utworów sławnego gitarzysty zagranych w sposób taki, aby nie było wątpliwości, że grają je najlepsi i aby słuchając każdy miał wrażenie, że to sam mistrz trzyma gitarę w rękach.

Oczywiście ni nie ujmując niż naszym muzykom – wszak to wybitni mistrzowie.

Takie perełki, jak Samba Pa Ti, Europa, Oye coma va, Smooth, Maria Maria - czegoż więcej potrzeba do szczęścia, tym bardziej, że w tej muzyce niebagatelną rolę odgrywa rytm, a o ten dbali wyśmienici muzycy z Hose Torresem na czele.

TU GALERIA Z PIERWSZEGO DNIA ŚWIĘTA MIASTA 2018


dnijaworzna18 dz1 94Brzmiało jak oryginał w z uzupełnieniem wyjątkowego wokalu Damiana Szeczycha.

Niestety brakło na scenie jednego z wielkich, stanowiących trzon zespołu, czyli Tomasza Grabowego, ale nie można mieć wszystkiego.

Warto wiedzieć, że basista z niebagatelnych przyczyn nie mógł pojawić się w Jaworznie - oto wraz z zespołem Walk Away właśnie w tych dniach nagrywa płytę w Stanach Zjednoczonych, a już we wtorek cała grupa zagra koncert w Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku dla tamtejszych fanów jazzu.

dnijaworzna18 dz1 175Jerrys Fingers to jaworznicki akcent koncertowy. Obsypana nagrodami na przeglądach bluesowych i bluesrockowych grupa, którą nasz portal śledzi od samego jej powstania, od pierwszego koncertu jeszcze kiedy jej nazwa brzmiała Konserwator Band, nie zawiodła.

Do bólu żywiołowe, rdzennie korzenne, acz w większości własne kawałki w tematach Boogie Blues, Jump Blues, West Coast Blues, Swing czy Rockabilly, jak sami je określają, rozpaliły niestety niegęstą jeszcze publiczność.

To szkoda, bo muzyka jaką grają jaworznianie pod wodzą Jurka Szyi jest doskonałą na każdą okazję, a zabawa również z przytupem, z pewnością może lepsza niż przy następnym zespole, jakim był Myslovitz.

dnijaworzna18 dz1 212A ten już miał pod sceną sporą rzeszę fanów i fanek, ale to inny rodzaj zabawy - to raczej tylko słuchanie i podśpiewywanie wraz z wokalistą w zasadzie każdego utworu znanego z wykonań poprzedniego frontmana.

A trzeba powiedzieć, że ten nowy włożył w te utwory dużo życia, świeżości, energii i mimo, że to jeden z pierwszych koncertów grupy w tym składzie, zyskał natychmiast sympatię jaworznian.

Wszystko co powinni zagrać zagrali z ich dwudziestosześcioletniej kariery. Wyjeżdżali z Jaworzna na pewno z poczuciem dobrze wykonanej roboty.

I to był pierwszy dzień na stadionie miejskim. Do galerii zapraszamy bogatej, obiecując niedługo relację i zdjęcia z drugiego dnia.
A już teraz - TUTAJ - można zobaczyć galerię z oglądania meczu w strefie kibica na stadionie miejskim

 

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us