Menu
reklama
reklama
reklama

Krzesimir Dębski - wybitny muzyk - o Wołyniu i tragedii Polaków na Ukrainie

krzesimirdebski150318 11Krzesimira Dębskiego ostatnio widzieliśmy w Jaworznie 22 czerwca 2015 roku podczas Dni Jaworzna, kiedy to wystąpił z orkiestrą Archetti, wspomagany kwartetem HeFi. Tamten koncert odbił się głośnym echem wśród melomanów - miłośników zarówno klasyki, jak i nowoczesności w muzyce.

Dziś, kiedy Krzesimir Dębski przybył do Jaworzna w zupełnie innym wcieleniu, doskonale pamiętał tamto popołudnie i muzyków z, jak się wyraził, młodej doskonałej orkiestry, z którą grało mu się bardzo dobrze, komfortowo.
Czytaj TUTAJ

To świadczy samo przez się o naszych muzykach, ale i o artyście, który potrafi docenić młode talenty. Poza tym po prostu miło, kiedy po niemal trzech latach artysta tego, światowego formatu pamięta występ, jeden z setek, które sa z jego udziałem.


krzesimirdebski150318 1 2Dziś Pan Krzesimir Dębski przyjechał ze swoją książką, z jej promocją, a jednocześnie ze wspomnieniami, które przyczyniły się do jej powstania.

Z książką, która wpisuje się niezwykle w dzisiejsze nasze życie publiczne, w dyskusje o historii najnowszej, powojennej, w debatę na temat naszych stosunków z innymi narodowościami zamieszkującymi nasz kraj tak przed , jak i po wojnie a szczególnie w momencie, kiedy zostaliśmy ubezwłasnowolnieni przez sowieckie władze, jako kraj całkowicie podległy ich zamysłom podporządkowania sobie całego komunistycznego bloku.

"Nic nie jest w porządku" - to bardzo gorzki tytuł, który sugeruje, że nawet jeśli w pewnych kręgach, w pewnych dziedzinach próbuje się ugłaskać stosunki pomiędzy nami, a Ukrainą, która przecież w wielkiej części była częścią Polski, a krajem jako takim jest dopiero od 1991 roku. Wcześniej była republiką radziecką, a przed 1919 rokiem w uproszczeniu - od Unii Lubelskiej ziemie te były we władaniu naszym.

krzesimirdebski150318 18Autor powieści nakreślił doskonale podłoże historyczne od wieków, stosunków z tamtejszymi możnowładcami, z tamtejszym ludem, a w zasadzie to podłoże nieustannych konfliktów, nieporozumień które powodowały mniejsze lubi większe zatargi zbrojne międzysąsiedzkie.

Apogeum tych wydarzeń była rzeź Wołyńska, podczas której Polacy zostali dosłownie wyrżnięci, zamordowani, a zanim to następowało byli okrutnie torturowani.

Niestety prawda ukraińska dotycząca Ukraińskiej Powstańczej Armii znana jest jako tako na całym świecie, a w samej Ukrainie jest zupełnie zafałszowana. Czci się tam UPA, jak i największych bandytów, oprawców, uznając dzień powstania UPA jako święto narodowe, nie przyjmując do świadomości, że narodowe dążenia wiązały się po prostu z ludobójstwem!

krzesimirdebski150318 6Krzesimir Dębski, przez całe życie żył w cieniu rzezi wołyńskiej.

Jego rodzice cudem uratowali się z pogromu, jaki urządzili Ukraińcy z UPA we wsi Kisielin i okolicach, gdzie zginęło okrutną śmiercią kilkudziesięciu Polaków. Relacje świadków tej rzezi, w tym rodziców Krzesimira Dębskiego, są wstrząsającym świadectwem ludobójstwa.

Co najbardziej wstrząsające w tej opowieści to fakt, że mama muzyka po latach opiekowała się rodziną bezpośrednich morderców jego dziadków, śmiertelnie chorych wtedy już ludzi! On sam spotkał mordercę dziadków.

krzesimirdebski150318 22Powieść czyta się jednym tchem, a sam autor ma świadomość, że jest dziś człowiekiem zupełnie niepożądanym na Ukrainie i za każdym razem kiedy tam jedzie może mieć obawy o samego siebie. Niemniej otwarcie mówi o historii i póki sił mu nie braknie, będzie starał się o ujawnienie prawdy i zaprzeczenie kłamstwom ukraińskim.

Ale Krzesimir Dębski oddaje sprawiedliwość pokaźnej grupie tych, którym należą się hołd i pamięć.

"To Ukraińcy, którzy nie dali się zaczadzić nacjonalistycznemu obłędowi i pomagali Polakom, na których UPA urządziła polowanie" sądząc, że te ziemie będą ich, kiedy na nich nie będzie ani jednego Polaka.

"Ci ludzie to ukraińscy sprawiedliwi wśród narodów świata. O nich też nie można zapomnieć.
Nacjonalizm na Ukrainie wciąż jest silny, w ostatnich czasach nawet coraz silniejszy.
W Polsce także go widać. To choroba, która trawi całą Europę. Jeśli nie będziemy głośno przypominać, do czego ta zaraza prowadzi, może znowu wyrządzić spustoszenie.
Dlatego ze względu na przyszłość nie zapominajmy o trudnej przeszłości” - Kończy swoje wspomnienia Krzesimir Dębski.


 

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us