Menu

Rok po wyborach - Poseł Dariusz Starzycki o Ameryce, o Polsce, o Jaworznie i o sobie.

  • Autor 

dstarzyckirokaChcemy wspólnej Europy, ale pragniemy własnych ojczyzn, własnych tradycji i tego, co mamy tutaj, bez narzucania nam nieakceptowalnych zasad

Rok w parlamencie Posła Dariusza Starzyckiego

Rok temu miały miejsce wybory parlamentarne, po których diametralnie zmienił się skład parlamentu, do władzy doszła partia pozostająca przez osiem lat w opozycji. Powoli zapominamy o tym co działo się w kampanii wyborczej. Nie pamiętamy ostrych wymian zdań, czasem i działań na pograniczu prawa w pogoni za poparciem elektoratu. Są nowe, może nawet jeszcze bardziej ostre potyczki, razy spadające na każdego.

Pamiętamy jednak najważniejsze punkty programu wyborczego partii Prawo i Sprawiedliwość, która wygrała i chcemy jak najszybciej zobaczyć rezultaty. Działania rządu, parlamentu mają być szybkie, sprawne i najlepiej bezbolesne - chcemy spełnienia obietnic wyborczych.


dstarzyckirok 1Te obietnice i szybki start w ich realizacji to duży problem obecnej, rozemocjonowanej i rozkrzyczanej opozycji. Ledwo zdołały się zorganizować kluby poselskie, komisje sejmowe, ledwo rząd został skonstruowany i zaprzysiężony, a już od przegranych dało się słyszeć rozliczanie zwycięzców. Gdy kolejne projekty wchodziły pod głosowanie, gdy kolejne sprawy są naprawiane, reformowane - tym głośniej opozycja krzyczy.

Rok nowego polskiego parlamentu zbiega się z okresem, kiedy zmienia się władza w największym mocarstwie światowym - w Stanach Zjednoczonych. Jakże inaczej tu wygląda dialog pomiędzy wygranymi, a przegranymi. Owszem, kampania wyborcza była ostra, nieraz zahaczająca o granice już nie tyle dobrego smaku ale zwyczajnego chamstwa. Dziś jej uczestnicy, mimo zasadniczych różnic programowych nawołują do zjednoczenia się, scalenia narodu amerykańskiego, do wspólnej pracy, okazując dla siebie szacunek.

W dniu, w którym Ameryka wybrała, jaworznicki poseł, Pan Dariusz Starzycki odpowiedział na kilka pytań dotyczących mijającego roku, a pytanie o sytuację jaka wytworzyła się po wyborach w USA było naturalnie pierwszym.

- Amerykanie dokonali wyboru i ten wybór należy szanować, mówi Dariusz Starzycki - to faktycznie jest spora zmiana i jeśli wsłuchamy się w to o czym mówi Donald Trump, to można sądzić, że zmiany za oceanem pójdą w dobrym kierunku. Wiele jego wypowiedzi jest zbieżnych z naszymi obserwacjami tego, jak funkcjonuje świat, jakie mechanizmy nim rządzą.

dstarzyckirok 4Podobnie, jak w Europie, Polska i Węgry pokazały, że pewien okres się kończy. I to potwierdziło się również w USA. To protest przeciwko dotychczasowemu sposobowi rządzenia, przeciwko establishmentowi, który zawładnął ogromnymi zasobami finansowymi, wieloma działami w funkcjonowaniu państwa.

Hilary Clinton uosabiała standardy, które zostały odrzucone. Liczę, na to że teraz czas na zmiany w Europie. Nie sprawdziły się pewne trendy, tak zwanego ?odnaradawiania? Europy. Tworzenia zlepków państw bez tożsamości, historii i patriotyzmu. My chcemy wspólnej Europy, ale pragniemy własnych ojczyzn, własnych tradycji i tego, co mamy tutaj, bez narzucania nam nieakceptowalnych zasad.

- Czy to nie jest tak, że my o Ameryce i dziejących się tam właśnie zmianach, wiemy z mainstreamowych mediów i tak naprawdę to pojęcie może być nieco zafałszowane. Przecież my wiedzę czerpiemy pobieżnie z wiadomości telewizyjnych, gdzie czas jest ograniczony i gdzie dziennikarze mówią o tym, co jest chwytliwe, lotne, a niekoniecznie najważniejsze dla społeczeństwa, czy społeczeństw.

- Dziś widzimy, że pewne środowiska już straszą Ameryką, podobnie jak straszy się Europejczyków Polską. Przecież u nas nic złego się nie dzieje, zachodzą dobre dla Polaków zmiany. Myślimy o własnym narodzie, o rozwoju społeczeństwa, o ludziach ubogich, czy tych, którzy potrzebują wsparcia państwa. Wprowadzamy takie rozwiązania, które tym najbardziej potrzebującym grupom społecznym służą. Dbamy też o to, żeby Polska była równoprawnym partnerem zagranicznym, a nie kolonią, jak to nieraz bywało. Byliśmy poklepywani po plecach w Europie, gdy objęliśmy władzę i nastał czas normowania relacji, oburzeni europejscy politycy wytoczyli działa przeciw Polsce. Przykre jest to, że ramię w ramię stanęli z nimi polscy, przegrani politycy oraz niektóre media, które niestety mijają się ze swoją rolą, a często zamierzają tworzyć politykę, a nie ją relacjonować.

- Mija ten rok, ale wiedza o pracy parlamentu jest chyba niewielka wśród przeciętnych obywateli. Wiedza - znów to trzeba zaznaczyć, to, o czym mówią media, a przecież praca w parlamencie nie polega głównie na kłótniach przed kamerami, ale na ciężkiej pracy w komisjach podczas konstruowania ustaw, czy planowaniu działań w wielu dziedzinach.

Domyślam się, że pracy było bardzo dużo. Jak Panu minął ten rok?

dstarzyckirok 5Rok minął szybko, ale był to rok żmudnej, ciężkiej pracy. Kiedy się dużo pracuje, to czas szybko mija. To prawda, że media koncentrują się na atrakcyjnych dla nich tematach. Zwłaszcza media wspierające opozycję mają tak zwane tematy dyżurne po to, aby zasłonić prawdziwe dokonania rządu.

Weźmy na przykład temat trybunału. Przeciętnego Polaka mało to interesuje, ludzie pragną żyć w coraz lepszych warunkach, poprawiać swoją sytuację materialną, ekonomiczną i mieć poczucie bezpieczeństwa. My zajmujemy się sprawami naprawdę ważnymi dla naszych obywateli.

Tak, tematy dyżurne już się trochę znudziły...

Opozycja nie ma żadnego pomysłu na Polskę i próbuje chwytać się wszystkiego, na czym mogliby ugrać parę punktów procentowych. Posuwają się nawet do tego, że krytykują rozwiązania, które są bardzo dobre dla obywateli. Mowa tu o programie 500+, o planowanych ustawach poprawiających sytuację niepełnosprawnych i wykluczonych, przyznaniu leków dla seniorów, czy też nowego programu ?Mieszkanie+?.

My pokazaliśmy, że konsekwentnie realizujemy program, z którym szliśmy do wyborów.

Oczywiście jeszcze wiele rzeczy nie zostało zrealizowanych, ale kadencja trwa cztery lata i na ten okres Prawo i Sprawiedliwość zaplanowało swoje działania. Część naszych działań jest oparta o wieloletnie strategie.

- Dużo słyszy się od polityków PSL, że są wręcz źli na PO, bowiem zauważają, że przez osiem lat nie chciano, nie próbowano zrobić nawet części tego, co już zostało zrobione. Słyszeli wciąż, że się nie da.

- Czy naprawdę się nie dało? Nie było to, aby wygodne tłumaczenie na zasadzie słynnej ?ciepłej wody w kranie??

Okazało się, że się da i że powoduje to naprawdę duże zadowolenie społeczeństwa. Twarde dane statystyczne już teraz, po roku (!) pokazują skok w jakości życia Polaków.

dstarzyckirok 8Pracujemy intensywnie i widać to w statystykach europejskich. Choćby to, że w ciągu zaledwie roku awansowaliśmy w dziedzinie pomocy dla rodzin, w corocznym raporcie firmy doradczej PwC z miejsca 20 na 4 w krajach Zjednoczonej Europy. To o czymś świadczy.

A szykują się kolejne dobre rozwiązania - wsparcie dla przedsiębiorców, wyższa płaca minimalna, poprawa sytuacji ludzi starszych oraz przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego.

Po roku pracy mogę się spotkać z każdym wyborcą i z satysfakcją i z podniesioną głową powiedzieć, że już zrealizowaliśmy dużo ważnych projektów, a kolejne będziemy realizować w przyszłości.

- Powiedzmy naszym czytelnikom, jak wygląda praca Posła, bo znów - o tej pracy społeczeństwo wie tyle, że posłowie kłócą się przed kamerami telewizji, ale przecież posiedzenia sejmu i konferencje prasowe to są skrajne momenty, a praca w komisjach i inne zajęcia posłów to zupełnie co innego.

- Swój czas pracy dzielę pomiędzy Jaworznem, a Warszawą. Mniej więcej po dwa tygodnie spędzam w każdym z tych miast, oprócz tego spotykam się z mieszkańcami okręgu wyborczego, między innymi w moim filialnym biurze w Zawierciu.

dstarzyckirok 2Do moich biur przychodzą nie tylko pojedyncze osoby. Swoje problemy zgłaszają różne organizacje, związki zawodowe, delegacje grup społecznych. Z wieloma współpracowałem za czasów, kiedy byłem zastępcą prezydenta. Są bardzo różne warstwy problemów, od poparcia poselskiego w różnych inicjatywach, poprzez porady i wyjaśnienia. Sam też staram się inicjować różne przedsięwzięcia integrujące środowiska, uczestniczyć w życiu miasta, akcjach społecznych, wydarzeniach i również tam spotykać się z ludźmi.

Jaka jest wiedza mieszkańców dotycząca pracy parlamentarzysty - czy przychodzą tu ze sprawami którymi rzeczywiście może zająć się poseł, czy też z innymi, które można załatwić bez Pana pośrednictwa?

Wielu mieszkańców przychodzi z nurtującymi ich sprawami i problemami do rozeznania w instytucjach państwowych. Część ma sprawy, w których mogę pomóc tutaj, na miejscu, pokierować w odpowiednie miejsce, do odpowiednich instytucji, zwrócić się z interwencją poselską. Proponuję również porady prawników, a pracuje dla nas społecznie pięciu wysokiej klasy specjalistów, którzy nieodpłatnie udzielają porad. Takie działania są cenione przez mieszkańców, gdyż wiele osób nie ma świadomości prawnej, gro z tych ludzi nie stać na płatne usługi prawnicze.

dstarzyckirok 7- Jak często podróżuje Pan do Warszawy? Czy to są wyjazdy co kilka dni, czy częściej?


Na początku kadencji było to bardzo częste. Dziś praca jest bardziej usystematyzowana. Dzięki temu dwa tygodnie poświęcam mieszkańcom Jaworzna i okręgu. Drugą część miesiąca spędzam w Warszawie, na posiedzeniach Sejmu, komisjach, konferencjach, spotkaniach. Dzięki temu można zaplanować pracę i życie prywatne na kilka, czy kilkanaście dni do przodu, choć zdarzają się wypadki, kiedy trzeba jechać w jakimś konkretnym ważnym celu nagle i niespodziewanie.

- Spotyka się Pan z najważniejszymi osobami w państwie, jacy oni są poza kamerami, w zwykłej, codziennej rozmowie.

- To są osoby, którym bardzo zależy na naszym Państwie i kierują się przede wszystkim jego interesem. To da się odczuć podczas spotkań klubowych - widać zaangażowanie i ogromną chęć pracy. Także do zwykłych ludzkich spraw podchodzą w sposób bardzo zaangażowany i przyjazny. Niemniej to ludzie bardzo wymagający, zarówno od siebie, jak i od współpracowników.

- A co na to wszystko rodzina ? nie wraca pan o standardowych porach do domu.

- Trzeba to jakoś ze sobą pogodzić. Jest to ogromne wyzwanie, które de facto nie jest łatwe. Decydując się na bycie posłem zarówno ja jak i moja rodzina spodziewaliśmy się tego co nas czeka, wszyscy zdajemy sobie sprawę z wagi pracy dla ojczyzny - dla tej dużej - Polski i dla tej małej - naszego miasta. W tym miejscu dziękuję mojej rodzinie za dużą cierpliwość i wsparcie.
To służba, która wymaga poświęceń, jest świadomym wyborem, który jednak daje wielką satysfakcję z tego jak dużo można zrobić dla Polski i dla Polaków.

To bardzo ważne, optymistyczne i krzepiące słowa Pana Posła. Może to zabrzmi jak popularny zwrot, ale to takich ludzi potrzeba nam tam w Warszawie, w Sejmie.

Życzymy kolejnych owocnych lat i przede wszystkim dużo siły do sprawowania tej służby, bo zapewne czekają Pana okresy jeszcze trudniejsze, jeszcze bardziej pracowite.

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us