Menu
reklama
reklama
reklama

Nie tędy droga - Andrzej Węglarz o tak zwanych obrońcach demokracji


glosowaniea1 CustomSpora część opozycji broniła punktu „wnioski mieszkańców” w programie ostatniej sesji – prawie jak niepodległości. To, że ktoś ma skończone 18 lat i mieszka w Jaworznie, nie czyni go nieomylnym, tak co do formy jak i co do treści tych wystąpień.

Jeżeli ktoś decyduje się na publiczne zabranie głosu przed kamerami i zgłaszanie wniosku na sali obrad, tym samym, czy tego chce czy nie, poddaje się publicznej ocenie. Dokonują jej widzowie transmisji i my na sali obrad rady.
To, że ktoś jest wyborcą nie oznacza, że ma rację w swoim wystąpieniu. Tu automatyzm nie działa i nigdy nie zadziała.
Wnioski mieszkańców można z grubsza podzielić na trzy kategorie"



Pierwsza:
to realne problemy jednego lub więcej ludzi, które urzędnicy lub służby miejskie mogą rozwiązać.
Druga: to problemy, które nie mieszczą się w kompetencjach miasta. Te kompetencje rozumiem dwojako, raz: brak ich w wyliczance w ustawie o samorządzie (w art.7 jest 20 punktów co gminie wolno), dwa: to kompetencje finansowe do zmierzenia się z problemem. Jeżeli jakiś problem „kosztuje” połowę budżetu, to jest nierozwiązywalny.
Trzecia: to emocjonalny i polityczny show, bardziej pasujący do Hyde Parku niż do sali obrad rady. Tu zaliczam wszystkich tych sfrustrowanych ludzi, których nikt w domu nie słucha, a na tej sali mają swoje 5 minut wolności słowa,  w wymiarze dosłownym!  Nie muszą się liczyć z nikim i z niczym. Padają więc niepoparte żadnymi dowodami oskarżenia o złodziejstwo, malwersację publicznych pieniędzy o katastrofalną jakość robót wykonawców publicznych inwestycji , łapówkarstwo albo też jest ciągle obecny  bardzo ciekawy temat: czemu jedne koty są gorsze (albo lepsze) od innych kotów?
Pół biedy jeśli „wnioski” te są składane spokojnym głosem, w przewidzianym w statucie czasie. Czasem jednak bywa, że mówcę ponoszą emocje i być może zapomina gdzie się znajduje i co chce przekazać.

Człowiek taki, sam nakręca się w spirali nienawiści i krzyczy, krzyczy i krzyczy. Przewodniczący jest właściwie bezradny i jedyne co do tej pory mógł zrobić to ogłaszał 10 minut przerwy.
Nie kwestionuję zasady wolności słowa.
Oburza mnie jednak, że na sali gdzie wisi godło państwowe i krzyż dopuszcza się do tak skandalicznych filipik.
Dla mnie to nie są tylko elementy dekoracji sali. One zobowiązują do godnego zachowania i szacunku dla drugiego człowieka. Tak samo jak słowa: Ślubuje! Tak mi dopomóż Bóg.
To też nie do wszystkich do tej pory dotarło. Mogę się nie zgadzać z  drugim lecz staram się to przekazać w cywilizowanej formie i nie obrażając mojego oponenta.
Wnioski mieszkańców nie zostały zlikwidowane lecz jedynie została zmieniona forma ich prezentacji przez przewodniczącego, w sposób zapewniający  powagę tego gremium. Jeżeli komuś autentycznie zależy na załatwieniu sprawy, to sposób jej zgłoszenia jest co najmniej kwestią drugorzędną.
Liczy się przede wszystkim efekt.
Natomiast jeśli, ktoś potrzebuje tej sali i pracujących tu kamer telewizyjnych, żeby ćwiczyć swoje tanie aktorstwo i seanse nienawiści, to mówię: STOP!
I to, że mówię stop, wcale nie znaczy, że jestem grabarzem demokracji. Jestem jej obrońcą. I mam odwagę powiedzieć to głośno!    

 

                                                                            Andrzej Węglarz.

aweglarzAndrzej Węglarz

Z wykształcenia prawnik. W 1990 rada miasta powołała go na urząd prezydenta Jaworzna, reelekcję na to stanowisko uzyskał w 1994 roku. Funkcję tę pełnił do roku 1998. Od 2014 roku po raz kolejny został radnym Rady Miejskiej w Jaworznie z z ramienia Stowarzyszenia Jaworzno Moje Miasto

Komentarze   

# Refleksja w pon. 2016-07-11 12:48
Ja to widzę tak - mieszkańcy jakiś głos mieć powinni, ale sesja rady to sesja rady, po prostu. Ja osobiście wolałabym się wypowiadać jako mieszkanka podczas spotkań i konsultacji w dzielnicach, a nie na sesji. A głosu mieszkańcom podczas sesji udzielił sam pan radny Węglarz, jeszcze jako Prezydent Miasta. Czasem mieszkańcy przychodzą ze słusznymi uwagami, czasem tylko się emocjonują i oburzają przed Radą, Prezydentem i resztą gości na sali. Pozbawienie ich możliwości wypowiadania się to nie jest żaden zamach na demokrację - w końcu w ustawie o samorządzie gminy czy powiatu nie ma zapisu, że należy umożliwić mieszkańcom wypowiadanie się na sesji. To radni reprezentują mieszkańców i to oni mają zapoznać się z ich problemami i o nich mówić. Uważam, że pomysł, by zgłaszać swoje wnioski przewodniczącemu jest jednak bez sensu. A dlaczego? Bo zadaniem przewodniczącego jest organizacja pracy rady, a nie reprezentowanie mieszkańców. Mieszkańców reprezentują wszyscy radni. I to do radnych z naszych obszarów konsultacyjnych powinniśmy chodzić i im składać nasze wnioski. Np ktoś jest z Centrum - niech sobie idzie do radnego Pyci, radnej Sikory albo innego radnego którego lubi i któremu ufa, bo po to na tę osobę głosował, żeby ta osoba go reprezentowała.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować | Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Teksty i fotografie opublikowane w portalu stanowią własność intelektualną ich autorów. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Napisz komentarz.
Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu. Nie będą publikowane: Komentarze naruszające netykietę, oraz promujące komercyjne strony, produkty itp. Komentarze obraźliwe, bądź nie wnoszące nic do dyskusji. Komentarze propagujące nienawiść, rasizm, nietolerancję wobec poglądów, przekonań i wyznań. Redakcja nie odpowiada za treść komentarzy umieszczanych przez użytkowników i gości serwisu. Odpowiedzialność za treść postów ponosi wyłącznie ich autor. Komentarze nie są materiałem prasowym w rozumieniu prawa prasowego.


Kod antyspamowy
Odśwież

Powrót na górę

Instytucje miejskie

Kultura

Polskie portale

INSTYTUCJE

Miasta różne

Follow Us